
Zaledwie kilka dni temu doszło do rozłamu w klubie parlamentarnym Lewicy, jednak media już donoszą, że to nie koniec złych wieści dla Włodzimierza Czarzastego. Jak na razie z klubu Lewicy odeszło pięcioro parlamentarzystów, ale według ustaleń Interii o rezygnacji myśli jeszcze nawet kilkanaście osób, głównie z dawnego SLD.
REKLAMA
14 grudnia Gabriela Morawska-Stanecka, Wojciech Konieczny, Andrzej Rozenek, Robert Kwiatkowski i Joanna Senyszyn opuścili klub Lewicy i założyli własne koło parlamentarne o nazwie Polska Partia Socjalistyczna.
Co istotne, decyzja parlamentarzystów sprawiła, że Lewica nie stanowi już części opozycyjnego Paktu Senackiego, bowiem utraciła swoich jedynych reprezentantów. To był wielki cios dla Roberta Biedronia i Włodzimierza Czarzastego, jednak z doniesień Interii wynika, że miał to być zaledwie przedsmak tego, co w najbliższym czasie czeka kierownictwo ugrupowania, które powstało dzięki połączeniu SLD i Wiosny.
Jak informuje portal, Czarzasty miał być zupełnie zaskoczony działaniem swoich posłów i senatorów. "Nie do końca wie, co ma teraz zrobić" – podaje Interia, cytując swoje źródła, które mówią nawet o "strachu" u współprzewodniczącego Nowej Lewicy.
Z ustaleń portalu wynika, że obecnie przynajmniej kilkunastu posłów poważnie zastanawia się nad swoją polityczną przyszłością. Do działaczy, o których wspomniano należą m.in. Katarzyna Kretkowska, Przemysław Koperski, Bogusław Wontor, Zdzisław Wolski, Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska, Jacek Czerniak czy Rafał Adamczyk.
Nie bez znaczenia w tym konflikcie ma być postępowanie Czarzastego względem dawnych członków SLD. – Jeśli chodzi o byłych członków SLD, nie są przyzwyczajeni do porządków Włodzimierza Czarzastego. (...) Wszyscy rozumieją, że jest czas igrzysk, ale to musi przebiegać w ramach statutu, prawa. A dzisiaj można śmiało powiedzieć, że Nowa Lewica to mała mafia – przekazał portalowi rozmówca z klubu Lewicy.
Posłowie deklarują, że "na razie zostają"
Jednak poszczególni posłowie pytani przez Interię wprost o tę sytuację niemal jednogłośnie odpowiadają, że "na razie zostają", podkreślając przy tym, że najważniejsze dla nich jest dobro lewicy i skuteczna walka z PiS.– Nie zamierzam wykonywać pochopnych ruchów. Na pewno nie będę w grupie, która mogłaby zmienić barwy partyjne w grudniu – przekazał Interii Zdzisław Wolski.
– Na razie nie zamierzam opuszczać Nowej Lewicy. W końcu jestem przewodniczącym wojewódzkich struktur organizacji. Wszystko zależy jednak od działań wewnątrzpartyjnych. Jeżeli będą bezprawne i dalej przeciwko mnie, faktycznie to rozważę – skomentował z kolei lubuski poseł Nowej Lewicy Bogusław Wontor, pozostający w sporze z kierownictwem.
Czytaj także: