"Człowiek koń", Pyta.pl i Kościół Latającego Potwora Spaghetti. Absurdem w nadętą politykę

"Człowiek koń" walczy z zawłaszczaniem przestrzeni publicznej przez zwolenników Jarosława Kaczyńskiego
"Człowiek koń" walczy z zawłaszczaniem przestrzeni publicznej przez zwolenników Jarosława Kaczyńskiego Fot. Archiwum prywatne
"Człowiek koń" zamiast politycznych manifestów czy płomiennych artykułów wykorzystał absurd, by pokazać swoje racje. To nie tylko znak czasu, życia w czasach internetu, ale także wyrażenie coraz bardziej powszechnego odczucia, że sama polityka jest absurdalna. Dlatego też tacy ludzie jak on czy autorzy Pyta.pl uderzają w polityków właśnie absurdem, czyli ich bronią. Robią to jednak znacznie celniej i dowcipniej.

"Człowiek koń" to hit tego weekendu. Mężczyzna, który w masce konia próbował wziąć udział w obchodach 31. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. Jak tłumaczył w wywiadzie dla naTemat, chciał zwrócić uwagę na fakt, że zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego zawłaszczają publiczną przestrzeń przed Pałacem Prezydenckim. Wydaje się, że dowiódł swego, bo został zatrzymany przez Straż Miejską i ukarany 100-złotowym mandatem.

Kościół Latającego Potwora Spaghetti

"Człowiek koń"
autor prowokacji pod Pałacem Prezydenckim

Zadeklarowałem, że jak miesięcznica będzie wypadała w sobotę, gdy mam wolny dzień, to założę maskę konia i pójdę na nią. Chciałem pokazać, jak ludzie myślący tak jak ja, widzą te miesięcznice. Uważam, że tylko założenie maski konia koresponduje z powagą miesięcznic. Maska konia, jest na takim samym poziomie idiotyzmu jak procesje, stawianie zniczy w środku miasta i śpiewanie pieśni religijnych pod Pałacem Prezydenckim. CZYTAJ WIĘCEJ

Może to poświęcenie nie pójdzie na marne i autorowi prowokacji uda się skłonić niektórych ludzi do refleksji nad możliwością wyrażania swojej opinii, niezależnie od opcji politycznej czy wyznania. Wydaje się, że podobny cel stawiają sobie przedstawiciele Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Choć na swojej stronie internetowej zarzekają się, że "każda treść wydająca się śmieszna i humorystyczna, jest taka wyłącznie przez przypadek", jest to raczej puszczenie oka do czytelników. Wśród zasad religii możemy przeczytać między innymi, że pierwszymi Pastafarianami (tak się nazywają wyznawcy tej religii) byli piraci, którzy tylko przez chrześcijańską propagandę są uznawani za kryminalistów.

Wśród zbioru absurdalnych żartów można przeczytać też coś na kształt manifestu. "Ideą wiary w Latającego Potwora Spaghetti jest szerzenie tolerancji i zdrowego rozsądku wśród ludzi. Nie jesteśmy antyreligijni, choć dla niektórych może tak to wyglądać, my po prostu jesteśmy przeciwko wszystkim szaleństwom, które w imię religii się wyprawia" – deklarują Pastafarianie. Najbardziej widowiskowym przejawem ich działalności było postawienie pod krzyżem przed Pałacem Prezydenckim miski spaghetti. Na Facebooku stronę polubiło aż 5 tysięcy osób.


Niewidzialny Różowy Jednorożec i szturmowcy z "Gwiezdnych Wojen"

Ich śladem poszli wyznawcy Niewidzialnego Różowego Jednorożca, którzy pojawili się przed Pałacem dzień później. – Jeśli pytasz mnie jako zwyczajnego obywatela Polski, dodam, że jako niewierzący Polak uważający się za patriotę poczułem się zły i sfrustrowany, będąc marginalizowany i wykluczany ze zbioru "prawdziwych Polaków" – mówił "Gazecie Wyborczej" Łukasz Żurowski, organizator wydarzenia. Na Krakowskim Przedmieściu pojawili się też szturmowcy z "Gwiezdnych Wojen" i Elvis Presley. Wszyscy chcieli zaprotestować przeciwko zawłaszczanie publicznej przestrzeni przez tak zwanych obrońców krzyża.

Pyta.pl

Generalnie w absurdalnych happeningach o zabarwieniu politycznym (czy ideowym) przodują osoby kwestionujące religię i sprzeciwiający się jej obecności w życiu publicznym. Na te kwestie nie zwracają uwagi twórcy serwisu Pyta.pl, którzy równie ostro traktują zwolenników PiS-u, PO czy SLD. Z kamerą pojawiają się zarówno na lewicowej Manifie jak i na prawicowym marszu "Obudź się Polsko. Teraz montują materiał z wczorajszego Marszu Niepodległości.

– Stawiamy się w kontrze do przekazu tradycyjnych mediów, gdzie ci sami ludzie nagrywają te same stand-upy, montują takie same materiały i powtarzają slogany – mówi Mikołaj zwany Jaokiem, jeden z twórców Pyta.pl. – Ta konwencja, wynikająca z naszego poczucia humoru, okazała się bardzo nośna i pozwoliła dotrzeć do ludzi, którzy mają dość profesjonalnych mediów. Ale u nas w przeciwieństwie do nich nic nie jest wykalkulowane – zapewnia rozmówca naTemat. Parodią górnolotnych haseł stacji telewizyjnych jest też "Mijamy się z prawdą", którym reklamuje się Pyta.pl.

– Chcemy walczyć z jednotorowym myśleniem, poprawnością polityczną, zabetonowanymi stereotypami i wyświechtanym sloganom – deklaruje Jaok. – Ale nie jesteśmy pierwsi, bo przecież w latach 90. coś podobnego robił Zespół Filmowy "Skurcz". Internet tylko zwiększył nasz zasięg. Poza tym trafiliśmy w dobry moment, bo z Pytą.pl wystartowaliśmy w 2005 roku - wtedy startował YouTube i nikt przed nami nie wpadł na pomysł, żeby robić coś podobnego – dodaje główny showman Pyta.pl.

Dla młodych ludzi, którzy są twórcami happeningów pławiących się w absurdalnym humorze, to często jedyna droga na pokazanie swojego niezadowolenia z powodu sytuacji politycznej. Nie są oni członkami partii ani poczytnymi dziennikarzami, więc wykorzystują internet i swoją pomysłowość by dotrzeć ze swoim przekazem do rówieśników siedzących przed komputerami. A politycy i dziennikarze tradycyjnych mediów stoją osłupieni i zastanawiają się, co się dzieje.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...