Michał Bajor okradziony podczas koncertu w Krakowie. Apel artysty
Michał Bajor okradziony podczas koncertu w Krakowie. Apel artysty Fot. VIPHOTO/East News

Michał Bajor koncertował w ubiegły weekend w Krakowie. W niedzielny wieczór, 19 grudnia przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych, że został okradziony. Chodzi o jego samochód, który stał pod Kinem "Kijów", a konkretnie o... tablice rejestracyjne. Zostały wyrwane. Wokalista zgłosił sprawę na policję i zaapelował do złodzieja.

REKLAMA
Michał Bajor to uznany polski aktor, wokalista oraz muzyk. Zagrał m.in. w w filmach Feliksa Falka, Krzysztofa Kieślowskiego, Filipa Bajona oraz cielił się w postać Nerona w "Quo vadis" Jerzego Kawalerowicza. Poza tym Bajor ma na swoim koncie słynne wykonania poezji śpiewanej oraz utworów Jacques’a Brela.
Słuchacze kojarzą go z piosenek takich jak "Moja miłość największa", "Nigdy więcej" czy "Taka miłość w sam raz". Bajor działa na scenie od niemal 50-lat i nadal koncertuje po całej Polsce.
Weteran polskiego kina dość aktywnie prowadzi swój profil na Instagramie, na którym chętnie dzielił się z obserwatorami relacjami z koncertów, różnymi wspomnieniami czy też przemyśleniami. Teraz poinformował internautów o przykrym zdarzeniu.

Michał Bajor został okradziony w Krakowie. Artysta zgłosił sprawę na policję

W ubiegły weekend Michał Bajor udał się do stolicy królów na koncert. Wystąpił w Kinie "Kijów" w Krakowie. Niestety, gdy wychodził z budynku po zakończonym show, spotkała go niemiła niespodzianka. Zastał swój wóz bez tablicy rejestracyjnej. O szczegółach piosenkarz napisał w mediach społecznościowych wieczorem, 19 grudnia.
"Drodzy Moi! Za mną dzisiejszy cudowny koncert w Krakowie ze wspaniałą publicznością. No, ale niestety na końcu zgrzyt. Po wyjściu z sali koncertowej Kina Kijów okazało, że ktoś wyrwał i ukradł z tyłu mojego samochodu tablicę rejestracyjną" – przekazał Michał Bajor.
Artystka podkreślił, że o incydencie zawiadomił już funkcjonariuszy. "Mam nadzieję, że zrobił to zwykły złodziej i oczywiście zgłosiłem to już na policję" – zaznaczył.
"Ale jeśli dokonał tego ktoś z moich widzów dla zabawy lub dla zaimponowania komuś to bardzo proszę, żeby zachował się honorowo, skontaktował się z moim agentem (dane na mojej oficjalnej stronie www.michalbajor.pl) i oddał tablicę jak najszybciej, bo przede mną spore kłopoty. Państwa serdecznie pozdrawiam, złodzieja - nie! " – podsumował wymownie.
Faktycznie brak tablicy rejestracyjnej jest sporą komplikacją, szczególnie w okresie przedświątecznym. Według przepisów ruchu drogowego poruszanie się pojazdem bez numerów rejestracyjnych jest niedozwolone.
W wypadku zatrzymania przez policję grozi surowa kara. Co gorsza, jeśli złodziej użyje kradzionej tablicy i dopuści się złamania prawa, to Michał Bajor może mieć kłopoty. Właśnie dlatego póki co, wokalista będzie musiał obyć się bez wozu.
W komentarzach pod postem pojawiło się wiele słów wsparcia dla wokalisty. Fani starali się podnieść go na duchu. "Przykre, ale koncert cudowny"; "Jestem z Krakowa i wstyd mi za takie zachowanie"; "Ludzie to już naprawdę honoru nie mają... Okropne czego to ludzie nie zrobią, aby ktoś inny miał kłopoty" – pisali internauci.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut