Plany Barcelony dotyczące przebudowy stadionu są zadziwiające, ale klub chce wydać 1,5 mld euro
Plany Barcelony dotyczące przebudowy stadionu są zadziwiające, ale klub chce wydać 1,5 mld euro Fot. AFP/EAST NEWS

Szkalowanie własnych piłkarzy. Utrata największych gwiazd z Lionelem Messim na czele. Ponad miliard euro długu. Klęska w Lidze Mistrzów i wielkie problemy w LaLiga. Czy FC Barcelona jeszcze może nas czymś zaskoczyć? Niestety dla jej kibiców, tak. Klub właśnie planuje wielką modernizację stadionu Camp Nou i okolic. Koszt? 1,5 miliarda euro. Tak, nie mylicie się. 1,5 miliarda.

REKLAMA
Szkalowanie własnych piłkarzy. Utrata największych gwiazd z Lionelem Messim na czele. Ponad miliard euro długu. Klęska w Lidze Mistrzów i wielkie problemy w LaLiga, czyli obecnie siódme miejsce, zamiast walki o tytuł. Czy FC Barcelona jeszcze może nas czymś zaskoczyć? Rok 2021 był pasmem klęsk i na długo zostanie zapamiętany w Katalonii. Ale to nie koniec.

Klub właśnie poinformował, że jego "socios" w referendum przyjęli projekt "Espai Barca", który zakłada m.in. głęboką modernizację stadionu Camp Nou i jego otoczenia. Cała inicjatywa ma kosztować zadłużony po uszy klub 1 500 000 000 euro. Czyli kolejne kredyty, pożyczki i raty, do tego zapewne życie ponad stan i poza wszelką logiką.

Prezydent Joan Laporta walczy z kryzysem od wiosny i to on zaproponował właścicielom klubu, czyli jego kibicom ("socios") głosowanie nad śmiałym projektem. Projekt poparło 42 693 głosujących, 5055 było przeciw, a 875 wstrzymało się od głosu. W zebraniu udział wzięło ponad 40 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania kibiców z całego świata, głosy oddawano online.
Pandemia COVID-19 mocno odbiła się na finansach klubu, bo długo mecze rozgrywano bez fanów, a Barca zarabia na każdym meczu i straciła kilkadziesiąt milionów euro z tytułu pustych trybun. Teraz klub chce przebudować i powiększyć obiekt, by zarabiać jeszcze lepiej. Ale to dopiero od 2025 roku, bo prace zajmą kilka lat. Do tego czasu będzie wielki plac budowy i życie na kredyt.

Korzystając z sytuacji pandemicznej swój stadion remontuje Real Madryt, który będzie już wkrótce grał na odświeżonym Santiago Bernabeu. Właściciel, czyli Florentino Perez, jest potentatem z branży budowlanej, więc dla niego to nie pierwszyzna. Barca idzie śladem wielkich rywali, powiększy liczbę miejsc na trybunach do 105 tysięcy miejsc, a wokół obiektu pojawią się biurowce, hotele i sklepy, które będą zarabiać na klub. O ile te wcześniej nie zbankrutuje...
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut