
KE wszczęła postępowanie wobec Polski w sprawie naruszenia prawa Unii Europejskiej przez Trybunał Konstytucyjny. Na ruch Komisji natychmiast zareagował premier. – Niektórzy próbują nadać wyrokom TK zabarwienie polityczne. (...) Bardzo głęboko nie zgadzam się z tezą KE – skomentował Morawiecki.
REKLAMA
Komisja Europejska zdecydowała się na uruchomienie procedury naruszeniowej przeciwko Polsce. To w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, który w październiku zabrał głos w sprawie wyższości prawa unijnego nad krajowym.
Bruksela ostrzegała wielokrotnie, ale rezultatu to nie przyniosło. Teraz przystąpiła do działań. "Dziś rozpoczynamy postępowanie przeciwko Polsce w sprawie naruszenia prawa Unii Europejskiej przez Trybunał Konstytucyjny" – przekazał w czwartek unijny komisarz ds. sprawiedliwości. Didier Reynders przyznał: Próbowaliśmy nawiązać dialog, ale sytuacja nie ulega poprawie.
Szef rządu reaguje na decyzję ze strony KE
Na ruch ze strony Komisji natychmiast zareagował szef rządu Mateusz Morawiecki. Premier owczywiście broni decyzji podjętej przez Przyłębską. Jak mówił, jego rząd nie zgadza się ze stanowiskiem KE, że polski Trybunał Konstytucyjny naruszył art. 19 pkt 1 Traktatu o Unii Europejskiej poprzez swoje ostatnie dwa orzeczenia.– Niektórzy próbują nadać wyrokom TK zabarwienie polityczne. Odsyłam do wyroków TK z 2005, 2010 i 2011 r. Jak porównamy te trzy wyroki, które dotyczą relacji między prawem europejskim a konstytucją, to zauważymy pewną ciągłość postanowień i linii argumentacji. Zarówno w 2005, 2010 r., jak i oraz w październiku tego roku, TK decydował z dużą pieczołowitością, mając na uwadze naszą konstytucję i prawo – tłumaczył premier.
Jak dodał, z kolei KE ocenia, że TK nie spełnia rzekomo jakichś wymogów. – Bardzo głęboko nie zgadzam się z taką tezą. Oczywiście, nie tylko spełnia on wymogi niezawisłości, ale dba o konstytucję RP tak, by była ona realnie najwyższym prawem w Polsce. (...) Natomiast, jeśli KE w niewłaściwy sposób rozumiem kompetencje tzw. przyznane to jest to problem dla KE – wskazał.
Przypomniał przy tym, że coraz więcej państw UE dostrzega to, że te kompetencje gdzieś muszą mieć granice. – Tyle mogę powiedzieć, jeśli KE dalej brnie w niezrozumienie granic. Trend rozwijania centralizmu biurokratycznego z Brukseli postępuje, ale temu niestety trzeba postawić tamę – podsumował.
KE rozpoczęła procedurę przeciwko Polsce za wyrok TK
Dodajmy, że informację o wszczęciu procedury potwierdził unijny komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders."Dziś rozpoczynamy postępowanie przeciwko Polsce w sprawie naruszenia prawa Unii Europejskiej przez Trybunał Konstytucyjny. Próbowaliśmy nawiązać dialog, ale sytuacja nie ulega poprawie. Podstawowe zasady porządku prawnego UE, w szczególności zasady nadrzędności prawa UE, muszą być respektowane" – oświadczył komisarz Reynders.
W komunikacie Komisji Europejskiej czytamy, że październikowe orzeczenie Trybunału pod wodzą Julii Przyłębskiej narusza "ogólne zasady autonomii, pierwszeństwa, skuteczności i jednolitego stosowania prawa unijnego oraz moc wiążącą orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej". Teraz, jak wskazuje Bruksela, Warszawa ma dwa miesiące "na odpowiedź na wezwanie do usunięcia uchybienia".
Kontrowersyjny wyrok Trybunału Konstytucyjnego zapadł 7 października. Wielu ekspertów stwierdzało wówczas, że to prawny polexit. Rząd nie zwlekał z publikacją orzeczenia – w Dzienniku Ustaw znalazło się ono 12 października.
Czytaj także: