Adam Małysz ma swoją receptę na kryzys skoczków, ale ufa trenerowi Michałowi Doleżalowi
Adam Małysz ma swoją receptę na kryzys skoczków, ale ufa trenerowi Michałowi Doleżalowi Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

– W skokach nie zmienia się trenera w trakcie sezonu, ufamy Michałowi Doleżalowi. Na pewno do wiosny żadnych kroków nie będzie podejmowanych. Teraz jest problem, więc trzeba go rozwiązać – powiedział Adam Małysz w porannej rozmowie w RMF FM. "Orzeł z Wisły" ufa trenerowi Biało-Czerwonych i nie kryje, że prace nad pokonaniem kryzysu w drużynie trwa.

REKLAMA
– W skokach nie zmienia się trenera w trakcie sezonu, ufamy Michałowi Doleżalowi. Na pewno do wiosny żadnych kroków nie będzie podejmowanych. Teraz jest problem, więc trzeba go rozwiązać i wiadomo, że trzeba dać szansę – tłumaczył Adam Małysz w porannej rozmowie w RMF FM sytuację czeskiego trenera Biało-Czerwonych. Pojawiły się głosy, by szkoleniowca zwolnić, bo kadra sobie nie radzi.
– Trenerzy robią wszystko, co mogą. Pracują cały czas przede wszystkim nad sprzętem, bo w sprzęcie na pewno jest dużo problemów, które powstały po zmianach, które FIS wymyślił. W tym momencie kombinezony mogą pomóc Piotrkowi, Kamilowi, którzy są w miarę blisko tej czołówki. Ale pozostałym na pewno nie – tłumaczył "Orzeł z Wisły". Michał Doleżal dostał czas, by wyprowadzić nasz zespół na prostą i PZN mu może tylko pomóc.

Kto, wobec słabej formy Polaków, może być naszym liderem podczas Turnieju Czterech Skoczni? – No jest pewna trójka, czyli Kamil Stoch, Paweł Wąsek i Piotrek Żyła. Pozostali zawodnicy cały czas będą się jeszcze kwalifikować. I tak powiem szczerze, że według treningu, to ja bym z pozostałych nikogo nie zabrał. Ale to jest tylko i wyłącznie moja opinia – stwierdził legendarny skoczek. Na słynną imprezę jedzie sześciu Polaków.
Poza wymienionymi są to: Dawid Kubacki, Jakub Wolny i Andrzej Stękała. Czy to dobrze, że będą startować? – Moja opinia, byłego skoczka narciarskiego, który wielokrotnie miał też problemy i musiał wyjechać z Pucharu Świata i pojechać potrenować. Ale ja bym po prostu pewne rzeczy odpuścił, żeby być gotowym na igrzyska olimpijskie – zakończył Adam Małysz, dyrektor ds. skoków i kombinacji norweskiej w PZN.
Źródło: RMF FM
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut