Dawid Kubacki nie zaliczy do udanych początku sezonu 2021/22 w Pucharze Świata skoków narciarskich.
Dawid Kubacki nie zaliczy do udanych początku sezonu 2021/22 w Pucharze Świata skoków narciarskich. Fot. Damian Klamka/East News

Przełom roku to już tradycyjne emocje dla kibiców skoków narciarskich. Turniej Czterech Skoczni będzie dla Biało-Czerwonych poważnym testem aktualnej formy. Jednym z największych rozczarowań początku sezonu w Pucharze Świata jest Dawid Kubacki. Słów krytyki nie szczędził mu jeden z byłych członków kadry.

REKLAMA
Emocje związane z sezonem skoków narciarskich rozkręcają się na dobre. Turniej Czterech Skoczni bez wątpienia jest jednym z najważniejszych punktów każdego roku w Pucharze Świata. W ostatnich pięciu edycjach aż czterokrotnie wygrywali Biało-Czerwoni.
Poza trzema sukcesami Kamila Stocha (2017, 2018, 2021), w 2020 roku po sukces sięgnął Dawid Kubacki. Jeśli dołożyć do tego mistrzostwo świata (2019) na koncie skoczka oraz generalnie solidne skakanie w ostatnich latach, aktualna forma 31-latka z Nowego Targu rozczarowuje.
W obecnym sezonie Kubacki w klasyfikacji PŚ zgromadził zaledwie 20 punktów. Zaliczając kilka kompromitujących wpadek, łącznie z brakiem miejsca nie tylko w finałowych seriach, ale nawet przepustki po zmarnowanych kwalifikacjach.
Być może przełamanie nastąpi właśnie podczas TCS. We wtorkowych kwalifikacjach Kubacki skoczył 116 metrów i znalazł się w czołówce, a warunki miał trudne (28. miejsce). W środowym konkursie w Oberstdorfie zmierzy się w rywalizacji KO z 36-letnim Niemcem Manuelem Fettnerem.
Kilka słów krytyki spadło na głowę mistrza świata sprzed dwóch lat ze strony Rafała Kota. W rozmowie dla TVP Sport były fizjoterapeuta nie gryzie się w język odnośnie postawy Kubackiego na początku tego sezonu.
Kot w taki sposób skomentował występ w kwalifikacjach Kubackiego.
– Nic specjalnego, ale on pokazywał samozachwyt nad własną osobą. Nie do końca to rozumiałem. Jakby ktoś nie wiedział, które miejsce zajął i jak wyglądają jego ostatnie miesiące, to by pomyślał, że walczył o wygraną. Chyba jest za bardzo euforyczny w stosunku do swojej osoby – przyznał.
70. Turniej Czterech Skoczni startuje w środę 29 grudnia w Oberstdorfie, gdzie o godzinie 16:30 rozpocznie się pierwszy z czterech zaplanowanych konkursów. Kolejne czekają nas w Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku oraz Bischofshofen, gdzie już 6 stycznia poznamy triumfatora imprezy. Transmisje w Eurosporcie oraz na antenie TVN.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut