Rzecznik rządu uważa, że Polski Ład ma wielu przeciwników, bo naruszył pewne interesy ludzi zamożnych.
Rzecznik rządu uważa, że Polski Ład ma wielu przeciwników, bo naruszył pewne interesy ludzi zamożnych. Fot. Beata Zawadzka/East News

Wprowadzenie Polskiego Ładu nie spodobało się Polakom. Bardzo wiele osób skarży się, że przyniósł im on więcej szkody niż korzyści. Innego zdania są rządzący. Rzecznik rządu, Piotr Müller, uważa na przykład, że Polski Ład ma wielu przeciwników, bo naruszył pewne interesy ludzi zamożnych.

REKLAMA
Rzecznik rządu Piotr Müller był w sobotę gościem RMF FM. Odniósł się tam m.in. do krytyki Polskiego Ładu. – Polski Ład ma wielu przeciwników, bo naruszyliśmy nim pewne interesy ludzi zamożnych i to się na nas odbija – stwierdził rzecznik.
Jednak kilkanaście minut wcześniej, w tej samej rozmowie, rzecznik przekazał, że we wtorek premier przedstawi kolejne rozwiązania w ramach tarczy antyinflacyjnej. Skomentował też możliwe odejście szefa rządu. – Nie słyszałem publicznej krytyki wobec premiera Morawieckiego, a to co mówi się w kuluarach to plotki, ploteczki. Pan premier na pewno nie jest zagrożony – zapewnił.

Polski Ład wizerunkową katastrofą dla PiS

Dodajmy, że w klubie Prawa i Sprawiedliwości niektórzy tylko czyhają na potknięcie Mateusza Morawieckiego w roli premiera. Tym razem chodzi o chaos związany z Polskim Ładem oraz rosnące ceny gazu i prądu.
Jak informowało w piątek radio RMF FM, w wyniku wizerunkowej katastrofy związanej ze sztandarowym programem PiS w partii rządzącej domagają się nie tylko dymisji odpowiedzialnych za Polski Ład wiceministrów, ale i samego premiera.
"Powerpointowy szef rządu" – tak posłowie Prawa i Sprawiedliwości mają nazywać Mateusza Morawieckiego. Jednocześnie przyznają, że "sytuacja jest dramatyczna".
Polski Ład miał na nowo pozwolić nabrać wiatru w żagle Prawu i Sprawiedliwości. Politycy obozu rządzącego liczyli na to, że ich sztandarowy program da kolejną, trzecią już z rzędu wygraną w wyborach parlamentarnych. Wszystko dzięki reformom podatkowym, na których mieli zyskać potencjalni wyborcy PiS.

W klubie PiS mówi się o dymisji premiera

Rzeczywistość jest jednak zgoła inna. W chaosie gubią się nie tylko podatnicy, ale nawet księgowi. Pensje wielu grup zawodowych: pielęgniarek, nauczycieli, policjantów czy służby więziennej spadają, zamiast rosnąć.
To wszystko musi mieć wpływ na fatalne nastroje w PiS. Jak informował dziennikarz RMF FM Roch Kowalski, wśród członków formacji rządzącej otwarcie padają oczekiwania dymisji. – Teraz jest realna obawa, że może to nas pogrzebać – powiedział anonimowo jeden z wiceministrów. Przyznał szczerze, że skala nieprzygotowania reformy zaskoczyła cały klub.
– To miał być program, który ponownie zmobilizuje naszych wyborców, a to właśnie część z nich jako pierwsza dostała po kieszeni – dodał inny poseł PiS.
W klubie parlamentarnym PiS mówią otwarcie o dymisji Morawieckiego. – Oburzenie jest powszechne w całym klubie. Jeśli premier nie umie zrealizować kluczowego projektu, to znaczy po prostu, że jego czas na stanowisku się kończy – powiedział w rozmowie z RMF parlamentarzysta PiS.
Czytaj także: