Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa
Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa Fot. Tomasz Jastrzębowski / Reporter

Henryk Kowalczyk nie ma wątpliwości, że za chaos przy wprowadzaniu Polskiego Ładu odpowiadają także firmy, które mogły odpowiednio wcześniej przygotować się do zmian podatkowych. – Tak to zwykle u nas bywa, że służby finansowe różnych zakładów pracy, budżetówki, odkładają różne elementy na koniec – stwierdził minister rolnictwa i rozwoju wsi.

REKLAMA
  • Henryk Kowalczyk stwierdził na antenie TVN24, że firmy mogły się przygotowywać do zmian podatkowych zawartych w Polskim Ładzie już w październiku ubiegłego roku
  • Zamieszanie wokół nowych przepisów podatkowych objęło nie tylko pracowników czy księgowych, ale też urzędników skarbowych

  • Nowe rozwiązania podatkowe zaproponowane przez PiS stały się kolejnym po drożyźnie noworocznym zmartwieniem Polaków. Bo w efekcie Polskiego Ładu wiele grup zawodowych otrzymało niższe wynagrodzenia. W naTemat.pl informowaliśmy, że na uszczuplone pensje w nowym roku skarżyli się m.in. pracownicy oświaty oraz przedstawiciele służb mundurowych.
    Sztandarowy program partii rządzącej wzbudził niepokój nie tylko wśród pracowników i księgowych, ale też wśród urzędników skarbowych, od których podatnicy domagają się teraz tłumaczenia nowych, zawiłych reguł.
    O Polskim Ładzie mówił w piątek w "Jeden na jeden" w TVN24 Henryk Kowalczyk, wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi. Polityk był pytany m.in. o wskazanie odpowiedzialnych za panujący wokół programu chaos.
    – Odpowiedzialność rozkłada się na wiele czynników. Począwszy od może niekompletnej informacji, która wypłynęła z Ministerstwa Finansów. Ale jest też tak, że służby finansowe różnych zakładów pracy, budżetówki, odkładają różne elementy na koniec. Tak to zwykle u nas bywa. Zamiast przygotować się 2-3 miesiące przed i precyzyjnie wszystko przygotować – stwierdził minister rolnictwa.
    Dopytywany z kolei o to, jak przygotować się do zmian, które wprowadzono na ostatnią chwilę, odpowiedział, że ustawa była przyjęta w październiku. Przyznał jednak, że Polski Ład został podpisany przez prezydenta dopiero w połowie listopada. – Ale już od tego czasu można było się przygotowywać, jednak wtedy każdy myślał, że jakoś to będzie – mówił Kowalczyk.
    Przypomnijmy, że za "zgrzyty" w Polskim Ładzie szybko przepraszał premier Mateusz Morawiecki, który zapowiedział wprowadzenie poprawek. Deklaracje te powtarzał także rzecznik rządu. Ponadto swoje uwagi i postulaty do nowych reguł podatkowych złożyła już na ręce przedstawicieli rządu Kancelaria Prezydenta.
    Minister rolnictwa na antenie TVN24 wyraził też swoje zdanie na temat tego, czy wstrzymanie reformy podatkowej do następnego roku, tak by każdy mógł się do niej przygotować, nie byłoby lepszym rozwiązaniem.
    – Polski Ład pozostawia w kieszeniach podatników ponad 17 miliardów złotych. To co, mieliśmy czekać kolejny rok, obiecywać, że zostawimy więcej w kieszeniach, że wdrożymy kwotę wolną od podatku 30 tysięcy? – retorycznie zapytał Kowalczyk.
    Czytaj także: