
Gdyby opierać się na deklaracjach rządzących sprzed miesięcy, dziś wchodzilibyśmy w Narodową Kwarantannę. Dziennikarz Tomasz Skory przypomniał deklarację z 2020 roku.
REKLAMA
"Jeżeli epidemia dotknie powyżej 50 przypadków na 100 tys. mieszkańców na 7 dni w skali kraju to włączamy ten ostry hamulec bezpieczeństwa. Jeśli będzie w granicy 70-75 to wdrożymy zasady narodowej kwarantanny, czyli również ograniczenia w przemieszczaniu" - powiedział w listopadzie 2020 roku premier Morawiecki.
Gdybyśmy skupili się na tych słowach i trzymali się zapowiedzi rządzących, dziś właśnie zaczynałaby nas dotyczyć groźba Narodowej Kwarantanny.
Przypomniał o tym dziennikarz Tomasz Skory. "Gdybyśmy byli konsekwentni, po przekroczeniu dziś progu 70 zakażeń na 100 tys. osób wchodzilibyśmy właśnie w Narodową Kwarantannę. Ale na razie jest dopiero piąta fala, więc jesteśmy na etapie upowszechniania testów" – napisał na Twitterze.
Sytuację skomentował również dziennikarz Konrad Piasecki. "To, że mentalnie, społecznie, psychologicznie jesteśmy na takim etapie, że nie chcemy więcej lockdownów - to jedno. Ale fakt, że przy 56% zaszczepieniu i w obliczu takiego uderzenia wirusa jakiego nie pamiętamy, nie ma praktycznie żadnych obostrzeń - jednak szokuje" – napisał.
Przypomnijmy - właśnie dziś, w sobotę 22 stycznia, pobiliśmy niechlubny rekord pandemiczny. Ministerstwo Zdrowia zaraportowało ponad 40 tys. nowych i potwierdzonych przypadków.