Brazylijskie media donosiły o tym, że polski ambasador miał wepchnąć się bez kolejki na test na obecność COVID.
Brazylijskie media donosiły o tym, że polski ambasador miał wepchnąć się bez kolejki na test na obecność COVID. Fot. EAST NEWS

W brazylijskich mediach, także tych społecznościowych, rozpętała się burza. To wszystko z powodu... polskiego ambasadora Jakuba Skiby. Na nagraniu zamieszczonym w sieci widać oburzonych ludzi, których miał ominąć i wejść bez kolejki do punktu, w którym wykonuje się testy na obecność COVID-19, po to, by się przebadać. Poproszone o komentarz przez "Gazetę Wyborczą" polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapowiedziało, że postara się wyjaśnić sprawę.

REKLAMA
Incydent nagłośniły media w Brazylii. Jak relacjonowali świadkowie, miał on miejsce w piątek w jednym z publicznych punktów wykonywania testów na obecność COVID-19 w Brasilii, stolicy kraju.
Przed tym punktem znajdowała się długa na kilka godzin kolejka, w której stało kilkaset osób. Niedługo po tym, jak otwarto punkt, przyszedł tam ambasador Polski w Brazylii Jakub Skiba. Jednak świadkowie informowali, że nie ustawił się on za innymi osobami czekającymi na test, tylko ominął je i wszedł bez kolejki zrobić test.
Ta sytuacja wywołała wściekłość innych osób chcących się przebadać. Któraś z nich wezwała nawet na miejsce policję. W serwisie YouTube zamieszczono też nagranie, na którym widać poirytowanych ludzi i właśnie samego polskiego ambasadora który był testowany.

Zamieszanie wokół polskiego ambasadora w Brazylii

Ludzie, którzy stali w kolejce, twierdzili, że nie wykonywano tam wcześniejszych zapisów na testy, tylko obowiązywała taka kolejka taka, jaka była na miejscu. Przy czym pierwszej kolejności miały być wpuszczane osoby starsze.
Zamieszanie starał się w brazylijskich mediach wytłumaczyć sam zainteresowany. Skiba oznajmił, że to jeden z pracowników ambasady zajął mu kolejkę. Stwierdził też, że sam nie stał w kolejce, tylko poszedł bezpośrednio na test, dlatego, że nie chciał narazić na zakażenie innych osób. Jak dodał, nie był pewien, czy już wyzdrowiał po tym, jak od 11 stycznia znajdował się w izolacji po zakażeniu COVID-19.
Ambasador Polski w Brazylii przeprosił przy tym wszystkie osoby, które stały w kolejce i które uraził swoim zachowaniem.
O odniesienie się do sprawy polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poprosili dziennikarze "Gazety Wyborczej". MSZ odpisał, że wie o tłumaczeniu Skiby, ale "ubolewa z powodu zaistniałej sytuacji".
"Ambasador nie miał świadomości, że taki sposób postępowania może wejść w kolizję z zasadą nierezerwowania godzin przeprowadzenia testów w punktach publicznej opieki zdrowotnej" – przyznano w oświadczeniu. Podkreślono jednak, że "incydent zostanie dogłębnie wyjaśniony".