Kibice Biało-Czerwonych staną przed sporym wyzwaniem, żeby dostać się na stadion i obejrzeć mecz w Moskwie.
Kibice Biało-Czerwonych staną przed sporym wyzwaniem, żeby dostać się na stadion i obejrzeć mecz w Moskwie. Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Nieco ponad miesiąc przed meczem barażowym piłkarskiej reprezentacji Polski z Rosją, sytuacja dotycząca biletów dla kibiców Biało-Czerwonych, jest mocno skomplikowana. Rosyjskie przepisy powodują, że sama wejściówka na spotkanie nie będzie gwarantem, że polski fan zostanie do Rosji wpuszczony.

REKLAMA
Wygląda zatem na to, że problemem dla kibica Biało-Czerwonych nie będzie zdobycie wejściówki na barażowy pojedynek w Moskwie. Już 24 marca Polacy zagrają na stadionie Dynama Moskwa w meczu, którego stawką będzie pierwszy krok w stronę mundialu w Katarze. Będzie to przy okazji debiut na ławce reprezentacji Polski nowego selekcjonera Czesława Michniewicza.
– Spotkaliśmy się m.in. z ambasadorem Krzysztofem Krajewskim oraz z przedstawicielami federacji rosyjskiej. [...] Pytaliśmy o kibiców – na dziś rosyjskie przepisy państwowe stanowią, że obywatele polscy nie mają wjazdu na teren federacji. Nie jest to tylko kwestia wizy, bo oprócz niej trzeba mieć specjalne zaproszenie. Jeśli okaże się, że kibice będą mogli obejrzeć mecz, wystąpimy o przysługującą nam pulę. Trzeba będzie kupować je odpowiedzialnie i sprawdzić, czy kibic będzie miał możliwość wjazdu. Bilet nie będzie przepustką do Rosji, jak podczas EURO czy MŚ – opisywał sytuację na początku lutego na łamach "Przeglądu Sportowego" team menedżer reprezentacji Polski, Jakub Kwiatkowski.
Dni mijają, ale sytuacja nie ulega zmianie. Rosyjskie przepisy nadal są surowe i jeśli polski kibic będzie chciał zobaczyć na żywo mecz w Moskwie, nie obejdzie się w/w specjalnego zaproszenia. Możliwościami jest m.in. posiadanie członka rodziny z Rosji, czy karta stałego pobytu u naszych zachodnich sąsiadów.
Kolejna kwestia to sytuacja bezpieczeństwa związana z napięciem politycznym między Rosją a Ukrainą. Sam wjazd na teren rosyjski nie wydaje się aktualnie bezpiecznym rozwiązaniem, choć w przypadku miesiąca do pierwszego gwizdka meczu Rosjan z Polakami, jeszcze wiele może się w tej sprawie wydarzyć.
"Obawiam się, że z tym może być problem. Na dziś polscy obywatele mają bardzo utrudniony wjazd na teren Rosji i niewiele wskazuje, aby przepisy rosyjskie miały się zmienić w tym zakresie" – przyznał Kwiatkowski w odpowiedzi na pytanie jednego z kibiców Biało-Czerwonych o szanse obejrzenia meczu na żywo w Moskwie.
Bilety na pojedynek nie są póki co dostępne do sprzedaży. Poza w/w wytycznymi dotyczącymi samego wjazdu oraz sytuacją polityczną, pojawia się również kwestia obostrzeń COVID-19. Nieprzypadkowo Rosjanie na początku lutego zdecydowali się przenieść mecz na mniejszy stadion niż pierwotnie zakładano.
Łużniki z możliwościami goszczenia 80 tysięcy kibiców zamieniono na dużo bardziej kameralny obiekt klubu, w którym na co dzień występuje Sebastian Szymański. Arena której gospodarzem jest moskiewskie Dynamo może pomieścić ok. 27 tysięcy kibiców.
Czytaj także:
Mecz Rosja-Polska będzie miał też ograniczenia co do liczby przedstawicieli mediów z Polski. Polski Związek Piłki Nożnej będzie mógł przyznać zaledwie 15 akredytacji dla dziennikarzy oraz dziewięć dla polskich fotoreporterów.
Pojawiają się również informacje, że oficjalnie w sprzedaży dla wszystkich kibiców ma być nie więcej niż 500 biletów. Zapowiada się zatem kameralne widowisko, na której najprawdopodobniej szansa wejścia - w przypadku polskiego kibica - będzie graniczyła z cudem.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut