
Aleksandra Hamkało relacjonowała na Instagramie, że trafiła do szpitala. Oczekiwała na zaplanowaną operację przegrody nosowej i zatok. Aktorka ostatecznie nie doczekała się zabiegu. Nie została zakwalifikowana i odesłano ją do domu. Sytuacja przysporzyła jej wielu nerwów. Gwiazda nie kryła rozczarowania. Tego dnia wydarzyła się jeszcze jedna rzecz, która wyprowadziła ją z równowagi.
Aleksandra Hamkało to znana polska aktorka. Gwiazda zagrała w takich produkcjach jak "Sala samobójców", "Big Love", "Disco polo" czy ostatnich dwóch części komedii "Kogel-mogel", tj. "Miszmasz - czyli kogel-mogel 3" oraz "Koniec świata, czyli kogel-mogel 4". Widzowie mogą ją kojarzyć także z kultowego serialu o perypetiach lekarzy i pacjentów szpitala w Leśnej Górze, Mowa rzecz jasna o "Na dobre i na złe", gdzie Hamkało wciela się w postać pani doktor Julii Burskiej.
Aktorka jest także dość aktywna w mediach społecznościowych. Tam śledzi ją ponad 70 tys. użytkowników. Warto wspomnieć, że Hamkało była twarzą ubiegłorocznej, ważnej akcji fundacji Rak'n'Roll i Avonu, która została objęta patronatem honorowym prezydenta Warszawy. Miała zachęcić kobiety do tego, aby brały przykład z Syrenki Warszawskiej i wykorzystywały dzień wolny od pracy i obowiązków po to, aby raz do roku udać się na niezbędne badanie piersi.
Gwiazda odegrała Syrenkę Warszawską w spocie, o którym było bardzo głośno. "Już od kilku dobrych lat współpracuję z fundacją przy promocji 'dnia na U', jednak gdy przeczytałam scenariusz tegorocznego spotu, wiedziałam, że muszę wziąć w nim udział! Gdy zaproponowano mi rolę warszawskiej syrenki, byłam zachwycona!" – mówiła wówczas Hamkało.
Aleksandra Hamkało zdenerwowana. Została odesłana ze szpitala z powrotem do domu
W środę (16 lutego) na instagramowej relacji Aleksandry Hamkało jej obserwatorzy mogli zobaczyć, że trafiła do szpitala. Aktorka dodała zdjęcie z książką, jak leży na szpitalnym łóżku w oczekiwaniu na zabieg. Miała mieć operację na zatoki i przegrodę nosową. O tym, dlaczego ostatecznie do niej nie doszło, opowiedziała w filmikach na InstaStory.
Na wstępie podziękowała fanom za troskę i wsparcie. "Miałam planową operację przegrody nosowej i zatok. W sumie nic strasznego, ale nie zostałam zakwalifikowana do operacji, ze względu na niedawno przebytą opryszczkę. W związku z tym wracam do domu" – przekazała.
Operacja Hamkało odbędzie się w innym terminie ze względu na zaistniałe okoliczności. Po minie i tonie głosu aktorki było widać, że jest smutna i rozczarowana. "Ogólnie jestem zdenerwowana w związku z tym. Nie martwcie się o mnie, będę miała tę operację w terminie późniejszym" – podkreśliła.
Później, tego samego dnia miała znowu "pod górkę". Gdy wróciła ze szpitala, okazało się, że jej męża z dziećmi nie ma w domu, a ona zapomniała wziąć ze sobą kluczy. Usiadła na ławce nieco zrezygnowana i zaczęła nagrywać relację. Aby zająć czymś czas w oczekiwaniu na ukochanego z kluczami, zaczęła analizować sytuację ze szpitala.
"Jedno pytanie. Czy w Leśnej Górze ktoś kiedyś nie został zakwalifikowany do operacji? Nie wydaje mi się" – powiedziała żartobliwie, nawiązując do serialu "Na dobre i na złe". "Chyba chciałabym trafić pod opiekę swoją własną, Julii Burskiej" – stwierdziła.
"Nie wiem, zgubiłam, może zgubiłam, może zostawiłam w domu, może ich nie wzięłam, nie wiem, gdyż byłam podekscytowana tym, że w końcu będę miała drożne zatoki i przestane mieć ciągle antybiotyk, jak tylko będę mieć katar, bo tak się kończą niedrożne zatoki" – wytłumaczyła. "Podekscytowałam się i klucz nie grał roli, a teraz gra rolę" – dodała.
"A tak całkiem na poważnie, to ja wcale nie mam za złe lekarzom, że mnie nie zakwalifikowali do tej operacji, bo wbrew pozorom opryszczka to jest bardzo poważna sprawa i nawet bym nie chciała, żeby mi się rzuciła gdzieś na organizm. Zasadniczo, w gruncie rzeczy, to dobrze, że mnie nie zakwalifikowali" – skwitowała. Potem skoczyła na kawę, żeby nie siedzieć bezczynnie na zimnie.
