
Córka Michała Wiśniewskiego i Mandaryny w najnowszym wywiadzie wyznała, że w szkole doświadczała hejtu. Musiała nawet zmienić placówkę. – Pedagogicznie nie zostało to dobrze rozwiązane – przyznała.
REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Poza sporym dorobkiem muzycznym Michał Wiśniewski może pochwalić się gromadką dzieci. Lider Ich Troje jest bowiem tatą pięciorga pociech. Z drugą żoną Martą Wiśniewską, czyli Mandaryną, ma dwójkę – Xaviera Michała i Fabienne Martę.
Fabienne Wiśniewska doświadczyła hejtu w szkole
Najstarsza córka piosenkarza ma 19 lat i w tym roku będzie zdawała egzamin dojrzałości. W ostatniej rozmowie z Jastrząb Post ujawniła, że doświadczyła przemocy słownej w szkole, do której wcześniej uczęszczała.Rówieśnicy dokuczali jej między innymi ze względu na słanych rodziców. – Ja w poprzedniej szkole borykałam się z hejtem, ale ją zmieniłam i teraz jest super. Na dzień dzisiejszy jest w porządku. W tamtej szkole wszystko nie pasowało ludziom w mojej osobie. Takim najlepszym rozwiązaniem było zmienienie placówki. Bo nie zmienimy 400 osób, które tam są. Lepiej zmienić środowisko i samemu sobie z tym poradzić. Pedagogicznie nie zostało to dobrze rozwiązane w tej szkole, ale teraz jest w porządku – mówiła Fabienne Wiśniewska.
Nastolatka zdradziła, że w trudnych chwilach może liczyć na wsparcie ze strony brata. – Zawsze jak mam jakiś problem to zdecydowanie dzwonię do swojego brata. Jest osobą godną zaufania, to na pewno i też nie będzie mnie oceniał przez pryzmat tego, co robię, czy co się wydarzyło, więc jest pierwszą osobą, do której wykonuje telefon po pomoc. Wydaje mi się, że w drugą stronę to działa podobnie. Więc super – podkreśliła.
Xavier Wiśniewski miewał myśli samobójcze
Ostatnio syn Michała Wiśniewskiego i Mandaryny na swoim profilu w mediach społecznościowych odniósł się do informacji o zaprzestaniu finansowania Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży przez rząd."Dzieciaki nie wiedzą, gdzie szukać wsparcia. Fakt faktem, raczej często nie korzystają z tej możliwości, ale to chyba nie jest powód odbierania jednej z desek ratunku? Wielu moich znajomych choć raz miało myśli samobójcze, o tym się nie mówi. Z mojego gimnazjum odeszły trzy osoby, bo czuły się niepotrzebne" – napisał w relacji na InstaStory.
Zaznaczył, że choć dzieci mogą skorzystać z pomocy w szkole to – jego zdaniem – nie jest wystarczające. Przyznał, że sam mierzy się z problemami psychicznymi.
"Zero wsparcia, a z całym szacunkiem – psycholodzy szkolni raczej nie pomagają dzieciakom w większości przypadków. Sam miewam takie myśli i wiem, jak istotny jest zwykły dialog. Nie lubię angażować się w politykę, ale dzisiaj ***** ***. Nie przechodźcie obojętnie, jak widzicie, że ktoś ma ch***wy dzień. Pięć minut zwykłej rozmowy może naprawić komuś cały dzień" – dodał.
