
Gangster Arkadiusz Ł., znany pod pseudoniem "Hoss" chciał od Polski aż 8 mln euro. Twierdził, że w areszcie miał depresję, kłopoty z sercem i nie mógł widywać się z żoną. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyznał mu ułamek tej sumy. "Hoss" zasłynął z oszukiwania seniorów. Działał w mafii oszukującej "metodą na wnuczka".
REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
"Hoss" przebywał w areszcie ponad trzy lata
– Od 2017 r., przez ponad 3 lata, przebywał w areszcie. Naszym zdaniem, jako obrony, trwało to stanowczo zbyt długo. W prowadzonym śledztwie prokuratury właściwie nic się działo – powiedział portalowi poznański adwokat Paweł Sołtysiak.W swojej skardze do Strasburga prawnik wskazał, że tymczasowo aresztowany "Hoss" nie mógł widywać się z żoną, stan jego zdrowia psychicznego uległ pogorszeniu, miewał stany depresyjne, przeszedł ciężki zawał serca, ale mimo to nie otrzymał w areszcie odpowiedniej opieki medycznej. Jego zdaniem sam areszt również trwał za długo, gdyż prokuratura działała opieszale.
Wprawdzie Trybunał rozpatrzył pozytywnie skargę, ale przyznał na początku tego roku "Hossowi" jedynie 2 tys. euro. – Trybunał orzekł, że jedno z naszych zażaleń było zbyt długo rozpatrywane. Nie jesteśmy zadowoleni z tego orzeczenia, choć z drugiej strony pewna kwota została przyznana mojemu klientowi – powiedział portalowi jego adwokat.
Czytaj również: Wiec prorosyjskich nacjonalistów na Starym Rynku w Bydgoszczy. Jeden z uczestników wyjął broń
Przypomnijmy, że w procesie pod koniec 2020 roku został prawomocnie skazany przez poznańskie sądy. Na początku 2021 roku w poznańskim areszcie śledczym zaczął odbywać karę 6 lat więzienia.
Policja cały czas ostrzega przed metodą "na wnuczka"
Policjanci cały czas przestrzegają Polaków przed oszustami wyłudzającymi od starszych osób pieniądze metodą na tzw. wnuczka czy policjanta. Jak podkreśla policja, sprawcy tego typu oszustw są często zatrzymywani dzięki pomocy osób, które mają świadomość tego, że mogą zostać oszukane."Niestety wciąż do policjantów docierają informacje o kolejnych pokrzywdzonych. Kiedy starsza osoba odbiera telefon od rzekomego „policjanta” z prośbą o pomoc w zatrzymaniu oszustów działających metodą na tzw. wnuczka, często przekazuje przestępcom oszczędności całego życia" – czytamy w ostrzegającym komunikacie policji.
Funkcjonariusze przypominają, że oszuści często posługują się książkami telefonicznymi, z których wybierają osoby o imionach często występujących u osób starszych, a następnie dzwonią na wybrany numer telefonu. Rozmowa prowadzona jest w taki sposób, aby oszukiwana osoba uwierzyła, że rozmawia z kimś ze swojej rodziny.
W rozmowie dzwoniący prosi o udzielenie pilnej pożyczki, stosując różnorodne „legendy”. Zdarza się, że dzwoniący nie wskazuje żadnego celu, na który potrzebuje pieniędzy, lecz niemal zawsze prosi o dyskrecję wobec innych członków rodziny. Zapewnia także o bardzo szybkim i osobistym zwrocie gotówki.
Czytaj także: