Przed rozpoczęciem meczu Legii Warszawa z Wisłą Kraków, symbolicznie pokazano gest solidarności z Ukrainą.
Przed rozpoczęciem meczu Legii Warszawa z Wisłą Kraków, symbolicznie pokazano gest solidarności z Ukrainą. Fot. Twitter/PKO Ekstraklasa

Dwa mecze rozegrano w piątek w PKO Ekstraklasie. Na inaugurację kolejki Raków Częstochowa bez większych problemów pokonał 2:0 (1:0) Wisłę Płock. Zespół trenera Marka Papszuna ma tylko punkt straty do lidera. Cenne zwycięstwo zanotowała Legia Warszawa, 2:1 (1:0) nad Wisłą Kraków.

REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Raków Częstochowa w piątek zanotował trzynaste zwycięstwo w sezonie. Tyle samo wygranych na swoim koncie mają Pogoń Szczecin i Lech Poznań. Tak właśnie prezentuje się czołowa trójka PKO Ekstraklasy.
Trzynasty komplet punktów wicemistrzowie Polski z Częstochowy zdobyli w pojedynku z Wisłą Płock. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania kapitanowie obu drużyn symbolicznie okazali gest wsparcia dla Ukrainy, stają z szalikiem reprezentacji naszych wschodnich sąsiadów.
Co ciekawe, gospodarze mogli wygrać nawet wyżej, ale w 52 minucie rzutu karnego nie wykorzystał Ivi Lopez. Zwycięsko z pojedynku z Hiszpanem wyszedł bramkarz Wisły Płock, Krzysztof Kamiński.
Piątku do udanych nie zaliczy jednak obrońca płockiej Wisły, Dusan Lagator. Czarnogórzec był zamieszany w dwa gole zdobyte przez Raków. Piłkarz nie miał tego dnia szczęścia, futbolówka odbijała się od niego najczęściej tak, że lądowała pod nogami przeciwników.
Zespół z Płocka przegrał swój dziesiąty mecz z dwunastu rozegranych w sezonie - w roli gościa.
Raków Częstochowa - Wisła Płock 2:0 (1:0)
Bramki: Vladislavs Gutkovskis (32), Mateusz Wdowiak (59)
Emocje do samego końca zafundowali swoim kibicom piłkarze Legii Warszawa i Wisły Kraków. Ekstraklasowy klasyk nie zawiódł, spotkanie podobnie jak to w Częstochowie, rozpoczęło się od gestu solidarności z Ukrainą.
Na boisku widać było, jak istotny był to pojedynek dla obu zespołów. Dużo było niedokładności, jeszcze więcej nerwowości, ale lepiej na murawie prezentowała się drużyna mistrzów Polski. Już w 8 minucie prowadzenie gospodarzom dał Tomas Pekhart. Skuteczność Czecha z pewnością cieszy Legię, która będzie potrzebować dobrego strzelca na decydujące momenty sezonu.
Wisła pod wodzą trenera Jerzego Brzęczka odpowiedziała na kwadrans przed końcem. Nadzieję na dobry wynik w Warszawie dał Konrad Gruszkowski, który trafiając na 1:1 dał pierwszego gola zespołowi z Krakowa w 2022 roku.
Decydujący cios zadali jednak gospodarze. Gola na wagę trzech punktów w ostatniej z doliczonych minut drugiej połowy zdobył Mateusz Wieteska. Legia wygrywając w piątek zrównała się punktami z zespołem byłego selekcjonera Biało-Czerwonych. Walka o utrzymanie zapowiada się pasjonująco do samego końca.
Legia Warszawa - Wisła Kraków 2:1 (1:1)
Bramki: Tomas Pekhart (8), Mateusz Wieteska (90+4) - Konrad Gruszkowski (79)
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut