SBU udostępniła nagranie z przesłuchania rosyjskiego jeńca.
SBU udostępniła nagranie z przesłuchania rosyjskiego jeńca. Fot. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy / YouTube

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) udostępniła nagranie z przesłuchania – jak wskazano – rosyjskiego żołnierza, który poddał się po tym, jak jego oddział przeprowadził nieudany szturm na Charków. Jeniec relacjonował, że jego plutonowi rozkazano zająć miasto w trzy dni. Dodał, że dowództwo pozwoliło im także zabijać cywilów.

REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
  • Od niemal dwóch tygodni Ukraina odpiera ataki wojsk Władimira Putina.
  • Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała, że niemal cały rosyjski oddział zginął podczas nieudanego szturmu na Charków.
  • SBU zamieściła nagranie z przesłuchania ocalałego z tego oddziału rosyjskiego jeńca. Stwierdził on, że jego pluton dostał rozkaz zajęcia Charkowa w ciągu trzech dni i otrzymał pozwolenie na strzelanie do cywilów.

  • Trwa czternasty dzień inwazji [b]Rosji na Ukrainę. Wojska Władimira Putina skupiają się przede wszystkim we wschodniej części kraju. Otoczyły część ośrodków i prowadzą silny ostrzał, atakując zarówno wojskowych, jak i cywilów. Ukraińcy jednak dzielnie odpierają ataki nieprzyjaciela i udaje im się bronić większości strategicznych punktów w kraju, w tym Charkowa.

    Rosyjski jeniec: Pozwolono nam strzelać do mieszkańców Charkowa

    We wtorek Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zamieściła na swoim kanale na YouTube nagranie z przesłuchania pojmanego przez Ukraińców żołnierza z Rosji. "Jeden z pierwszych jeńców rosyjskich, który przyznaje, że nie pojechał na 'naukę', ale na wojnę" – wskazała SBU.
    Schwytany dowódca plutonu powiedział, że jego oddział otrzymał rozkaz zajęcia w ciągu trzech dni Charkowa. "Dostaliśmy polecenie zdobycia miasta, zajęcia wszystkich głównych dróg, zablokowania wyjazdu przez cywilów i zajęcia Charkowa" – relacjonował.

    Chociaż stwierdził, że miał być w siłach pokojowych, których zadaniem było "wyzwolenie Ukrainy od nazistów", to jednocześnie przyznał, że żołnierze "mieli też pozwolenie na otwarcie ognia do ludności cywilnej i wszystkich mieszkańców miasta".
    Rosyjski jeniec tłumaczył, że dowództwo nakazało jego oddziałowi po przejęciu kontroli w Charkowie zajmować kolejne miejscowości. Jak jednak podkreśliło SBU, zamiast łatwego spaceru Rosjan czekała całkowita klęska. "Z całego plutonu najeźdźców ocalał tylko oficer i jeden z żołnierzy. I tylko dlatego, że się poddali" – napisały ukraińskie służby. Informacje o śmierci większości żołnierzy rosyjskiego oddziału podawała też wcześniej agencja UNIAN.

    Czytaj także: Rosja może sięgnąć po żołnierzy z Naddniestrza. Ukraiński sztab generalny wydał komunikat
    Ukraińcy zaznaczyli, że "wszystkie zadania postawione przed wrogami są badane i dokumentowane przez śledczych i kontrwywiad z SBU". "Żaden najeźdźca nie uniknie kary! Wygrajmy razem!" – zapewniały ukraińskie służby.

    Ukraińcy rozbili rosyjską bazę

    Tymczasem BBC, w oparciu o słowa przewodniczącego administracji obwodu charkowskiego Ołeha Syniehubowa, donosiła, że armia ukraińska zniszczyła bazę Rosjan w pobliżu miasta Dergacze, z której rosyjska artyleria ostrzeliwała okolice Charkowa.
    Syniehubow stwierdził, że po kontrnatarciu ukraińskich: piechoty i jednostek Gwardii Narodowej oraz obrony terytorialnej, żołnierze Putina podczas ucieczki porzucili broń i wojskowy sprzęt.

    Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut