
Agata Młynarska również włączyła się w pomoc uchodźcom. Przyjęła pod swój dach rodzinę z atakowanej przez Rosję Ukrainy. Dziennikarka postanowiła o tym napisać w sieci i opublikowała wspólne zdjęcie z nowymi lokatorkami. Jedna z polskich aktorek mocno ją za to skrytykowała. Niedługo później fotografia Młynarskiej została usunięta.
REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Znane osoby wykorzystuje swoją popularność i również angażują się lub organizują zbiórki na wsparcie dla potrzebujących. Wiele gwiazd zdecydowało się też udostępnić przestrzeń we własnym mieszkaniu osobom, które uciekły przed wojną.
Agata Młynarska dodała zdjęcie z uchodźcami
Taki krok podjęli już między innymi Zygmunt Chajzer, Maja Bohosiewicz czy Michał Wiśniewski. Do tego grona dołączyła także Agata Młynarska. Na swoim Instagramie pokazała swoje zdjęcie z rodziną, którą przyjęła."Wspieramy się, śmiejemy, płaczemy, poznajemy… Moja Alanka oraz Natalia, Basia i ich córki Lisa, Ania, Masza, zostawiły swoje rodziny, przyjechały tak, jak stały… I znów łańcuch ludzi - pani Basia, Tomek z żoną i pukanie nocą do drzwi… Po długiej podróży nie wiedziały zupełnie, gdzie wylądują… Mieszkamy drzwi w drzwi. Jak nigdy, teraz cały czas otwarte… Wiemy, że musimy sobie pomóc. W długim dystansie, na tyle, na ile umiemy… ale rozmowa zawsze pomaga" – pisała w poście Młynarska.
Młynarska została skrytykowana. Usunęła zdjęcie z kobietami z Ukrainy
Prezenterka do zdjęcia zapozowała przy suto zastawionym stole. Za nią natomiast siedziały kobiety i dzieci z Ukrainy. Jedna z osób na ujęciu była zapłakana. Pokazanie osoby w takim stanie skrytykowała Sylwia Gliwia."W drugim planie siedzi kobieta, która nie wygląda na płaczącą ze śmiechu. Domyślam się, a i czytam w opisie, że siedzą uchodźcy, a pani Agata uśmiechnięta w pierwszym planie robi sobie zdjęcie. Czy to jest postawa humanitarna?" – zapytała aktorka.
Niedługo później publikacja Młynarskiej zniknęła z jej konta. Przy kolejnym wpisie dziennikarka nawiązała do sytuacji. "Usunęłam post. Czasem najszczersza chęć podzielenia się tym, co czuję, może mieć odwrotny skutek. A nikomu to nie jest potrzebne, zwłaszcza teraz" – wyjaśniła.
