
Tuż za naszą granicą od kilkunastu dni rozgrywają się sceny, o których nie sądziliśmy, że w XXI wieku są możliwe. Do Polski trafiają miliony osób dotkniętych traumą wojenną, których zachowania możemy często nie rozumieć. My sami także doświadczamy traumy — budząc się codziennie w rzeczywistości napięcia, strachu i niepewności o kolejny dzień. O tym, czym jest trauma wojenna dla ludzi z obydwu stron polsko-ukraińskiej granicy rozmawiam z psychotraumatologiem Izabelą Trybus.
Wszyscy doświadczamy traumy
Izabela Trybus jest psychoterapeutką psychoanalityczną, specjalizuje się w pracy z pacjentami dotkniętymi traumą. Przez ostatnie pół roku współpracuje z Grupą Granica i aktywistami pomagającymi na granicy polsko-białoruskiej.Może cię zainteresować także: Unikam wiadomości o wojnie, ale nie jestem ignorantką. Boję się i próbuję przetrwać – tak jak Ty
poczucia bezpieczeństwa. To może objawiać się w różny sposób.
bezpieczeństwa. Istotna jest też postawa Polski – osoby, które pojechały na granicę zaopiekować się osobami uchodźczymi, muszą mieć świadomość, że ta trauma dotyczy także ich.
się ona za naszą granicą.
osób. Jednak obcując z osobami uchodźczymi, powinniśmy mieć świadomość, że obcujemy z osobami emocjonalnie zamrożonymi i nie oczekiwać od nich entuzjastycznych reakcji.
zamrożenie emocjonalnie, lęk. Potrzeba czasu i poczucia bezpieczeństwa, by wyjść z
traumy.
traumą i ostrą reakcją na stres.
w czasie II wojny światowej. Dzisiaj mamy przede wszystkim duże grono psychoterapeutów, których kiedyś nie było tak wielu. Mamy dużą wiedzę na temat traum
wojennych i znamy mechanizmy międzypokoleniowego przekazu traumy.
zastraszać i niszczyć społeczeństwa tam, gdzie toczy się wojna.
zaprosili rodziców – nie chodzi o to, by jako eksperci o tym rozmawiali, ale żeby byli
dla siebie wsparciem. Wszelkie grupy wsparcia są nam teraz potrzebne, żeby ze sobą być i żeby rozumieć różnorodność reakcji na traumę. Bycie razem daje przestrzeń na to, by trauma się zmetabolizowała w kontakcie społecznym.
się czuły bezpieczne, bo w swoim życiu nie doświadczyły wsparcia ze stron drugiej osoby w czasie negatywnych wydarzeń. Pytajmy naszych znajomych o to, jak się czują w tej sytuacji, czego potrzebują.
zapomnieć o niej?
końcowego efektu leczenia nigdy nie przewidzimy w stu procentach. Dzisiaj, gdy
doświadczenie wojny dla tych osób jest żywe, to jeszcze nie czas na leczenie. To moment na zaopiekowanie się tymi osobami zadbanie o nie i o siebie na najbardziej podstawowym poziomie naszego ciała i naszych emocji.
wojną. Jeśli trudno nam się od tego oderwać, to umówmy się sami ze sobą, że informacje czytamy tylko raz dziennie z jednego konkretnego źródła.
łono natury, spacer w czasie wiosny. Znajdźmy takie podstawowe rzeczy, które lubimy, które pozwolą nam być tu i teraz.
Chociaż może być pani sprawna w czasie pisania newsów w pracy, ale w czasie spotkania z przyjaciółką, która jest załamana tą sytuacją i w pani może coś pęknąć. I to będzie normalna reakcja.
praca, dla kogoś dom, relacje – jeśli mamy coś stałego, czego możemy się uchwycić,
musimy pamiętać, że to jest w naszym życiu i da nam bezpieczeństwo. Musimy rozumieć, że w jednym sektorze naszego życia możemy czuć się pewnie, a w drugim czuć zagubienie. Tak działa nasz mózg w czasie traumy i ostrej reakcji na stres.
