
Znana księgarnia przestaje sprzedawać książki Paulo Coelho. To przez jego
Księgarnia internetowa oraz sezonowe punkty sprzedaży nad polskim morzem pod marką BookSale.pl opublikowała w poniedziałek (14 marca) oświadczenie za pośrednictwem facebookowego profilu. Chodzi o pozycje z literackiego repertuaru Paulo Coelho, które były u nich dotychczas dostępne w sprzedaży.
"Drodzy Klienci, Wycofujemy ze sprzedaży książki Paulo Coelho" – przekazano. "W związku z wypowiedzią Paulo Coelho na temat wojny na Ukrainie wycofujemy jego książki ze sprzedaży i nie będziemy ich również dodawać w następnych wyprzedażach" – wyjaśniono.
Księgarnia internatowa miała też prośbę do swoich stałych i potencjalnych klientów. "Gdybyście jednak zobaczyli jakiekolwiek pozycję tego autora na naszej stronie internetowej, prosimy o informacje" – zaapelowano.
Pod informacją zamieszczoną na Facebooku pojawiło się wiele komentarzy. Wielu pochwaliło firmę za wprowadzeniem takiego rozwiązania. "Bardzo dobra decyzja. Swoją drogą nigdy nie rozumiałam fenomenu tego autora"; "Świetna decyzja, bardzo popieram"; "Super!"; "No i dobrze. Dość tych gniotów w księgarniach"; "Brawo Wy"; "Paulo Coelho wszystkiego najgorszego. W tym momencie znaczysz dla nas tyle co Putin" – reagowano pod postem.
Internauci oburzeni wycofaniem ze sprzedaży książek Paulo Coelho
Pojawiło się równie wiele komentarzy oburzenia. Niektórzy internauci nie wiedzieli nawet o jaką wypowiedź Coelho chodzi, a innym zwyczajnie nie spodobało się blokowanie sprzedaży twórczości pisarza za to, że powiedział, co myśli.
"Ale co jest złego w jego słowach? Nie widzę, aby popierał ludobójstwa, wojnę czy agresję wojsk rosyjskich. Stwierdził fakt, bo wielu rusofobów ma teraz pole do popisu"; "Bez przesady. Nie popieram takiego blokowania"; "A ja wycofuję się z bycia waszym klientem"; "Szczerze mówiąc nie rozumiem takiego podejścia, jako Jan Kowalski można mieć zdanie jakie się chce jako firma powinno się być neutralnym. Co będzie następne rytualne palenie książek tego autora?" – zapytał jeden z internautów.
Na to właściciele firmy odpisali dosadnie. "Każda firma ma swoich właścicieli i tym właścicielom należy zostawić wolny wybór. Jak właściciele nie będą czegoś chcieli sprzedawać w swojej firmie, to zwyczajnie tego nie będą sprzedawać" – podkreślono.