
Dziś odbędą się republikańskie prawybory w dziesięciu stanach. To może być przełomowy moment. Jeśli Mitt Romney zatriumfuje w Super Wtorek, to na pewno stanie w listopadzie do walki z Barackiem Obamą. Jeśli przegra, piłka ciągle będzie w grze.
REKLAMA
Ohio, Georgia, Massachusetts, Tennessee, Vermont, Virginia, Oklahoma, Idaho, Dakota Północna i Alaska. Lista jest długa. Ale i tak wszyscy będą patrzeć przede wszystkim na ten pierwszy stan.
Nikt jeszcze bowiem nie został prezydentem, jeśli nie wygrał w Ohio. I nie chodzi tylko o to, że mieszka tam 11,5 mln ludzi (7. miejsce w USA), ani nawet o głosy tych 63 delegatów, których można w okolicach Columbus zdobyć.
Jeszcze ważniejsze jest to, że Ohio to taka Ameryka w pigułce – ta z wielkich miast, prowincjonalnych miasteczek i sennych wsi, z bogatych familii i biednych emigranckich rodzin, z dyplomami lub bez szkoły; ta głosująca na Demokratów i ta stawiająca na Republikanów. Słuchając tego, co mówiąc wyborcy w Ohio, można dowiedzieć się, co myślą Amerykanie. Dlatego każdy polityk chce tu jak najlepiej wypaść.
Według przedwyborczych sondaży, Romney i Santorum mają w Ohio bardzo podobne poparcie – po ok. 33 proc. Na byłego gubernatora Massachusetts zagłosują ci o nieco bardziej liberalnych poglądach. Santorum liczy za to na poparcie konserwatystów, którym odpowiada jego antyaborcyjna i nieco homofobiczna retoryka. Szalę zwycięstwa przeważą ostatecznie głosy robotników z klasy średniej, którzy często wyborcze decyzję podejmują w ostatniej chwili
Pas Biblijny
Potoczna nazwa południowo-wschodniej części USA zdominowanej przez konserwatywnych protestantów - wiernych wyborców Partii Republikańskiej.
W pozostałych stanach walka będzie już raczej mniej zacięta. Romney jest pewny zwycięstwa w „swoim” Massachusetts, a także w Virginii i w Vermont. Santorum może spodziewać się dobrych wyników w bardzo religijnych stanach południowego „Pasa Biblijnego” - Oklahomie i Tennessee.
Newt Gingrich jest faworytem w swojej rodzinnej Georgii, a Ron Paul z nadzieją spogląda na Alaskę i Dakotę Północną.
Super Wtorek, jak od ćwierćwiecza nazywa się w USA w ten dzień, może być decydującym momentem republikańskiego wyścigu o prezydencką nominację. Dziś kandydaci moją do zdobycia aż 419 głosów elektorskich – delegatów, którzy będą musieli poprzeć ich podczas partyjnej konwencji w sierpniu. Do ostatecznego zwycięstwa w prawyborach potrzeba 1144 elektorów. Romney zdobył póki co głosy 203 z nich. Reszta jest mocno z tyłu: Santorum ma 93 delegatów, Gingrich 33, a Paul – 25. Może być to dla nich więc ostatnia okazja, by zatrzymać dotychczasowego lidera.