Macron odniósł się do słów zwolenników Zemmoura.
Macron odniósł się do słów zwolenników Zemmoura. Fot. LUDOVIC MARIN / AFP / East News

We Francji wielkimi krokami zbliżają się wybory prezydenckie. Tymczasem w kraju zawrzało po tym, jak na wiecu jednego z kandydatów skrajnej prawicy Erica Zemmoura jego zwolennicy mieli wykrzykiwać, że Emmanuel Macron "jest zabójcą". Odniósł się do tego sam zainteresowany. Francuski prezydent stwierdził, że postawa jego rywala w wyborach, który nie uciszył tłumu, była "nieprzyzwoita i niegodna".

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

  • W kwietniu odbędą się wybory prezydenckie we Francji.
  • Podczas wiecu skrajnie prawicowego kandydata Erica Zemmoura jego elektorat miał krzyczeć, że obecny prezydent Emmanuel Macron to "zabójca".
  • Zammour nie uciszył tłumu, a Macron powiedział, że zachowanie jego rywala jest "nieprzyzwoite i niegodne".
  • Już za miesiąc będzie wiadomo, kto przez następne pięć lat będzie rządził Francją. Najnowszy sondaż wskazuje, że w pierwszej turze wyborów prezydenckich, 10 kwietnia, obecny prezydent Emmanuel Macron może otrzymać 28 proc. głosów, o osiem procent więcej niż jego główna rywalka ze skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego: Marine Le Pen. Również w drugiej turze, 24 kwietnia, daje się więcej szans Macronowi.

    Za nimi w pierwszej turze według wtorkowego sondażu uplasowaliby się Jean-Luc Mélenchon z lewicy (15 proc.), Valérie Pécresse z centroprawicy (11 proc.) oraz były dziennikarz: Eric Zemmour ze skrajnej prawicy.

    Zemmour o tym, że jego elektorat skandował "zabójca Macron": Nie słyszałem tego

    Kampania wyborcza trwa więc w najlepsze. Podczas ostatniego wiecu poparcia dla Zemmoura doszło do skandalu. Skrajnie prawicowy polityk w swoim przemówieniu stwierdził, że podczas kadencji Macrona w kraju zrobiło się znacznie bardziej niebezpiecznie. Wskazywał na wzrastającą liczbę przypadków zabójstw "dokonywanych przez nielegalnych imigrantów", z którymi "francuski rząd nic nie robi". Oznajmił, że rządzący "powinni ustąpić".

    Jego słowa spotkały się z dużym odzewem. Grupa zebranych na wiecu zwolenników Zemmoura zaczęła wówczas wykrzykiwać: "zabójca Macron". Jednak sam nacjonalistyczny kandydat nie uspokoił tłumu i nie uciszył go, gdy ten obraźliwie wyrażał się na temat jego rywala.

    Potem tłumaczył się w publicznej telewizji France 2, że "nie słyszał tych haseł". Dodał, że "ludzie nie powinni tak się wyrażać" oraz że "potępia takie działania". Później jednak stwierdził, że "rozumie w pewien sposób inicjatorów tych okrzyków", ponieważ "byli poruszeni do łez przywołaniem przez niego przypadków morderstw", w tym "tych dokonanych przez nielegalnych imigrantów".

    Macron o postawie Zemmoura i jego elektoratu: To nieprzyzwoite

    Postawa Zemmoura i jego zwolenników spotkała się z powszechną krytyką ze strony innych polityków. Kandydatka w wyborach Valérie Pécresse stwierdziła, że to groźne dla kraju, żeby pozwalano określać prezydenta mianem "zabójcy".

    Do sprawy odniósł się także sam Macron. Powiedział, że to całe zdarzenie jest "nieprzyzwoite". –Istnieją dwa wyjaśnienia: pierwsze mówi, że jest to niegodny i nieprzyzwoity czyn, co nie zaskakuje. Drugie wskazuje na brak wiedzy na temat bardzo ważnych reform, do których doszło za mojej kadencji – wskazywał francuski przywódca.

    Dodał, że za jego kadencji wprowadzono reformę, która zakłada możliwość całkowitej refundacji przez francuski fundusz zdrowia aparatów słuchowych dla biedniejszych obywateli. Ironicznie zasugerował, że Zemmour rzeczywiście może mieć problemy. – Zapraszam niedosłyszącego kandydata, żeby otrzymał aparat po niższych kosztach – rzucił.

    Nie pierwszy skandal z Zemmourem

    To nie jedyne kontrowersje, jakie pojawiają się wokół Zemmoura. Nacjonalistyczny kandydat w tym roku w połowie stycznia został skazany przez sąd na 10 tys. euro grzywny za podżeganie do nienawiści.

    Sprawa dotyczyła jego szokujących słów z września 2020 roku. Wówczas powiedział on na antenie prawicowej telewizji CNews, że nieletni imigranci, którzy trafiają do Francji bez dorosłych to "złodzieje, gwałciciele i mordercy". – Oni tacy są. Musimy ich odsyłać tam, skąd pochodzą. A tymczasem nasze pieniądze idą na te osoby – mówił.