"MasterChef" udowodnił, że gotowanie w domu już nie jest obciachowe, ale wręcz modne

Gotowanie w domu to moda ostatnich lat
Gotowanie w domu to moda ostatnich lat Fot. Shutterstock
Sukces pierwszej edycji programu "MasterChef" to kolejny dowód na to, że w Polsce zapanowała moda na gotowanie w domu.

"Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników oglądalności. 'MasterChef' osiągnął jesienią największy sukces spośród nowych formatów" – mówił kilka dni temu w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Bogdan Czaja, zastępca dyrektora programowego TVN. Pierwsza edycja tego programu jeszcze się nie zakończyła (ostatni odcinek w niedzielę), a władze stacji już zdecydowały, że będzie kontynuacja. Opinie? Różne: od zachwytów po zdecydowaną krytykę.

– To jest bardziej show telewizyjne niż program kulinarny. Format świadczy o tym, jaka jest publiczność stacji i czego ona oczekuje. Po prostu jaki widz, taki "MasterChef" – komentuje w rozmowie z naTemat Melania Kozyra, blogerka kulinarka. Niezależnie od krytyki, twórcom polskiej wersji popularnego na Zachodzie programu oddać trzeba jedno: w komercyjny sukces udało im się przekuć modę ostatnich lat - modę na gotowanie w domu.

Od wstydu do mody

Kiedyś wstydziłam się przyznać, że gotowanie to moja pasja, bo to brzmiało jak wyznania kury domowej.

– Kiedyś wstydziłam się przyznać, że gotowanie to moja pasja, bo to brzmiało jak wyznania kury domowej – śmieje się Anna Włodarczyk, blogerka kulinarna naTemat. W internetowych dyskusjach podobne wspomnienia zdarzają się często. Blogerzy i pasjonaci piszą, że jeszcze nie tak dawno gotowanie sprowadzało się do codziennego obowiązku gospodyni domowej i żmudnego "sterczenia przy garach". To jedzenie nie w domu, ale "na mieście", było oznaką prestiżu i dobrobytu.


Czytaj także: Jak wybrać prawdziwego MasterChefa? Sztuka kulinarna kontra sztuka medialna

Jak jest teraz? Z badań przeprowadzonych przez Instytut Opinii Homo Homini dla Winiar wynika, że aż 67 proc. Polaków codziennie przygotowuje posiłki w domu. Połowa z nich deklaruje, że gotowanie jest przyjemnością, a tylko co dziesiąty, że przykrym obowiązkiem. 64 proc. ankietowanych chce urozmaicenia posiłków, a 55 proc. ma zamiar poznawać nowe smaki. Nie jest przesadą stwierdzenie, że mamy do czynienia z prawdziwą rewolucją w postrzeganiu gotowania.

Rewolucja

Melania Kozyra
blogerka kulinarna

o jest kwestia kulturowa. U nas nie ma kultury kawiarnianej, restauracyjnej. Stosunkowo mało osób wybiera jedzenie w takich lokalach. Wystarczy choćby porównać Polskę z Czechami, gdzie mieszkałam kilka lat. Tam w weekend wszyscy spotykają się w knajpie. U nas chętniej przyjmujemy gości w domu.

–To dziś bardzo nośny temat, dużo częściej obecny w świadomości publicznej niż kiedyś – podkreśla w rozmowie z naTemat Monika Kucia, dziennikarka kulinarna. Świadczy o tym nie tylko popularność programów typu "MasterChef" czy "Kulinarne Rewolucyje" i przytoczone wyżej wyniki sondażu. Sami domorośli kucharze dowodzą tej rewolucji swoją obecnością w sieci. – Proszę zobaczyć, ile blogów kulinarnych powstało w ostatnich latach. To jest bardzo szybko rozwijający się sektor blogosfery – zwraca uwagę Melania Kozyra.

Twórcy serwisu Listonic.com zebrali dane dotyczące polskiej blogosfery kulinarnej i wyszło im, że mamy aż 1247 blogów traktujących o tej tematyce. Co więcej, okazało się, że miesięcznie nawet dziewięć milionów Polaków szuka w sieci przepisów i informacji dotyczących przygotowania posiłków.

"U nas nie ma kultury kawiarnianej"


Co takiego się wydarzyło, że Polacy nagle zaczęli gotować w domu? Najprostszą odpowiedzią jest kryzys, który uderzył nas po kieszeniach. – Oszczędzamy, więc wybieramy własnoręczne przygotowanie posiłków. Poza tym, myślę, że ta moda naturalnie przypłynęła do nas z Zachodu, tak jak np. moda na organiczną, zdrową żywność – mówi Anna Włodarczyk, blogerka naTemat.

Na inną przyczynę zwraca uwagę Melania Kozyra. – To jest kwestia kulturowa. U nas nie ma kultury kawiarnianej, restauracyjnej. Stosunkowo mało osób wybiera jedzenie w takich lokalach. Wystarczy choćby porównać Polskę z Czechami, gdzie mieszkałam kilka lat. Tam w weekend wszyscy spotykają się w knajpie. U nas chętniej przyjmujemy gości w domu – stwierdza.

Moda na gotowanie w domu wynika także z potrzeby budowania relacji. W świecie wiecznego pośpiechu do rangi wartości urasta wspólne przygotowania i spożywanie posiłków. Przypominamy sobie o tym, że wypada razem usiąść do stołu i spokojnie zjeść. – A to powinna być podstawowa zasada – dodaje Melania Kozyra.

Można się pochwalić


"Gotowanie to już nie tylko codzienna czynność domowa, ale umiejętność, którą można się pochwalić wśród znajomych" – podkreśla na swojej stronie internetowej jedna ze szkół gastronomicznych, mając nadzieję, że taką zachętą uda się przyciągnąć kandydatów. W tym zdaniu tkwi kolejna korzyść z gotowania w domu, a jednocześnie przyczyna mody na domowe posiłku.

Czytaj także: Nazywam się Magda i mam amnezję. "Zawsze" to dla mnie 11 lat. Wystąpiłam w Masterchef, żeby walczyć z nieśmiałością

– Wstydu już nie ma. Teraz umiejętność gotowania to coś cenionego w kręgach towarzyskich. Własnoręcznie przygotowaną potrawą naprawdę można zaimponować – dodaje Anna Włodarczyk.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
WOJCIECH SADURSKIWOJCIECH SADURSKI

"Oskarżenie przez TVPiS jest potężnym przyznaniem się do bezradności argumentacyjnej...". Jak podały media, znalazłem się w znakomitym gronie osób, które TVPiS zamierza ścigać karnie za opinie, dotyczące związku między uprawianą przez tę telewizję propagandą a stworzeniem atmosfery, sprzyjającej mordowi w Gdańsku...

"Jesteście wypier****". [b]Dziennikarz opowiada nam, jak wygląda praca w TVP[/b]
POLECAMY

"Jesteście wypier****". Dziennikarz opowiada nam, jak wygląda praca w TVP

[b]Owsiak nie puści tego płazem TVP. [/b]"Przez dwa lata to były programy nienawiści"

Owsiak nie puści tego płazem TVP. "Przez dwa lata to były programy nienawiści"