
Marianna Schreiber oświadczyła, że jeśli reprezentacja biało-czerwonych wygra mecz ze Szwecją, to ona nagra filmik, jak żongluje piłką w szpilkach. Polska zatriumfowała na boisku i żona polityka PiS dotrzymała słowa. Internauci są po wrażeniem jej umiejętności piłkarskich. Akrobacje z piłką miały jednak przykry finał. Schreiber musiała udać się do szpitala. Wrzuciła zdjęcia z SOR-u.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google We wtorek (29 marca) Polska zwyciężyła nad reprezentacją Trzech Koron. Na Stadionie Śląskim biało-czerwoni wygrali 2:0 (0:0) ze Szwecją w meczu finałowym o awans na mundial w Katarze. Gole zapewnili Robert Lewandowski i Piotr Zieliński. To było wielkie zwycięstwo kadry Czesława Michniewicza. Przed owym meczem specjalną obietnicę złożyła Marianna Schreiber. Jak powiedziała, tak zrobiła.
Marianna Schreiber trafiła do szpitala. Żonglowała piłką w szpilkach [FILMIK]
Marianna Schreiber stała się widoczną postacią po wzięciu udziału w 10. edycji popularnego programu modowego "Top Model" w TVN. Żona ministra Łukasza Schreibera z PiS wyznała w rozmowie z naTemat, że wielokrotnie miała refleksje, żałując decyzji o pojawieniu się w telewizyjnym show. Dostaje pogróżki i mierzy się z wielkim hejtem.
Ono przyniosło jej rozgłos, ale dodatkowo to, że Schreiber otworzyła się na kwestie związane z życiem prywatnym, ale także zaczęła wypowiadać się publicznie na tematy polityczne czy społeczne. Jedni piszą o niej "aspirująca celebrytka" czy żona polityka PiS, ale Schreiber podkreśla, że najbardziej chce, aby ludzie postrzegali ją jako aktywistkę.
Od lutego wystartowała z nowym przedsięwzięciem, które jest jej misją mówienia o tym, co naprawdę uważa o różnych aspektach życia w Polsce. Została bowiem prowadzącą program "Mam tego dość" w "Super Expressie". Ponadto Schreiber wydała własną książkę z poezją pt. "Udane życie?".
Żona polityka ma wiele pasji. Zawsze podkreślała, że sport był obecny w jej życiu. Stąd pomysł na ostatni filmik w związku z wygraną Polaków ze Szwecją. "Coś tam się grało kilka dobrych lat, a tego się nie zapomina jak jazdy na rowerze. To były dobre czasy… choć mówili zawsze na mnie 'chłopaciara', bo miałam samych kolegów a oprócz grania, był le parkour i skakanie po drzewach. Może dzięki temu właśnie nie wpadłam w złe towarzystwo, kiedy warunki do rozwoju i nauki nie sprzyjały" – napisała na Instagramie.
W środowy wieczór, dzień po meczu w Chorzowie, Schreiber pokazała obiecany filmik, na którym żongluje piłką - najpierw w zwykłym obuwiu, ale potem także w szpilkach. "Zbite kolano przy obronie strzału z karnego od mojego szefa, ale obroniłam. P. S koszulka od Lewego przyniosła mi szczęście (po 10 latach przerwy od treningów)" - podpisała nagranie.
"Jestem pod wrażeniem"; "Wydaje mi się, że zawstydziła Pani niektórych kadrowiczów"; "Wyglądasz jak nastolatka"; "W szpilkach Lewandowski nie da rady"; "Szacun" – komplementowali umiejętności Schreiber zadziwieni internauci.
Niestety finał popisów z piłką nie był tak miły. Żona polityka solidnie obiła oba kolana. W efekcie musiała udać się do szpitala. Na relacji InstaStory podzieliła się zdjęciami siniaków i wizyty na SOR-ze.
Konsekwencje żonglowania okazały się przykre, bo Schreiber musiała mieć odciągany płyn z kolana. "Pozdrawiam pana doktora, który był tak empatyczny, że lepiej zniosłam odciąganie płynu igłą z kolana. Żeby tylko tacy lekarze byli wszędzie... to może człowiek mniej by się bał, a stres nie byłby tak bardzo dojmujący" – podsumowała.
