
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski uważa, że błędem ze strony Platformy było obiecywanie wyborcom 300 mld zł z unijnej kasy. Krytycznie odniósł się także do faktu, że część Polaków postrzega Unię jako "dojną krowę".
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski w wywiadzie dla "Super Expressu" stwierdził, że Platforma niesłusznie obiecywała w kampanii wyborczej 300 mld złotych dla Polski. Jego zdaniem z góry wiadomo było, że jest to kwota, w sprawie której trzeba będzie w ramach UE negocjować i politycy nie powinni byli obiecywać jej uzyskania wyborcom. "Platforma sama na siebie zastawiła pułapkę" – oceniał, przyznając jednak, że ostateczne różnice w wynegocjowanych sumach nie powinny być bardzo krzywdzące dla Polski.
Czytaj też: Donald Tusk po szczycie UE: Dyskusja o miliardzie mniej lub więcej nie może blokować negocjacji
Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z "Super Expressem" nie zgadza się jednak z tezą, że ostatnie spory o budżet to początek końca UE. Podkreśla jednak, że przed Unią stoi trudne dzieło wyprowadzenia Europy z kryzysu i przeciwstawia się postrzeganiu naszej przynależności do UE tylko przez pryzmat pieniędzy:
Aleksander Kwaśniewski
dla "Super Expressu"
Czytaj blog Aleksandra Kwaśniewskiego w naTemat.pl
Kwaśniewski podkreśla też swoją wiarę w to, że Polacy nie zniechęcą się wobec UE tylko z tego powodu, że nasz kraj otrzyma 20 lub 30 mld euro mniej, niż oczekiwaliśmy. "Nie bądźmy narodem marnych buchalterów" – apeluje.
Czytaj też: Jak wyglądają europejskie negocjacje? "Nie ma krzyków i wychodzenia z sali, ale zdarzają się złośliwości"
Były prezydent opowiada też o tym, jak według niego zmienia się wizerunek Polski zagranicą.
Aleksander Kwaśniewski
dla "Super Expressu"
Kwaśniewski krytycznie wypowiada się natomiast o Wielkiej Brytanii, która jego zdaniem gra w ryzykowną grę i nie powinna występować z UE, bo przyniesie jej to głównie straty.
Więcej w "Super Expressie"
