Były prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Fot. Stefan Romanik / Agencja Gazeta
Reklama.
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski w wywiadzie dla "Super Expressu" stwierdził, że Platforma niesłusznie obiecywała w kampanii wyborczej 300 mld złotych dla Polski. Jego zdaniem z góry wiadomo było, że jest to kwota, w sprawie której trzeba będzie w ramach UE negocjować i politycy nie powinni byli obiecywać jej uzyskania wyborcom. "Platforma sama na siebie zastawiła pułapkę" – oceniał, przyznając jednak, że ostateczne różnice w wynegocjowanych sumach nie powinny być bardzo krzywdzące dla Polski.
Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z "Super Expressem" nie zgadza się jednak z tezą, że ostatnie spory o budżet to początek końca UE. Podkreśla jednak, że przed Unią stoi trudne dzieło wyprowadzenia Europy z kryzysu i przeciwstawia się postrzeganiu naszej przynależności do UE tylko przez pryzmat pieniędzy:
Aleksander Kwaśniewski
dla "Super Expressu"

Nie powinniśmy jednak patrzeć na Unię jak na dojną krowę. Zastanówmy się, ile obecność w UE dała nam bezpieczeństwa, stabilności, miejsc pracy, edukacji, możliwości gospodarczych. Nie sprowadzajmy Europy do karykatury. Kogo taka dojna krowa może inspirować? CZYTAJ WIĘCEJ


Czytaj blog Aleksandra Kwaśniewskiego w naTemat.pl
Kwaśniewski podkreśla też swoją wiarę w to, że Polacy nie zniechęcą się wobec UE tylko z tego powodu, że nasz kraj otrzyma 20 lub 30 mld euro mniej, niż oczekiwaliśmy. "Nie bądźmy narodem marnych buchalterów" – apeluje.
Były prezydent opowiada też o tym, jak według niego zmienia się wizerunek Polski zagranicą.
Aleksander Kwaśniewski
dla "Super Expressu"

Nie mam poczucia, że jesteśmy postrzegani jako ‘biorca pomocy’. Postrzegają nas jako ludzi, którzy dobrze pracują. Stabilny kraj, którym w przeciwieństwie do wielu ze starej Unii nie trzeba się martwić. ‘Polnische Wirtschaft” nie oznacza już dziś bałaganu, to pojęcie z zamierzchłej przeszłości. CZYTAJ WIĘCEJ


Kwaśniewski krytycznie wypowiada się natomiast o Wielkiej Brytanii, która jego zdaniem gra w ryzykowną grę i nie powinna występować z UE, bo przyniesie jej to głównie straty.