
W ostatnią sobotę listopada w Europie obchodzony jest Dzień Bez Kupowania. Od kilku lat happeningi z tej okazji odbywają się także w Polsce. Czy taki dzień jest nam potrzebny?
REKLAMA
Co roku w ostatnią sobotę listopada w całej Europie świętowany jest Dzień Bez Kupowania. Pomysł jest prosty: w ten jeden dzień należy powstrzymać się od jakichkolwiek zakupów. Akcja ma być formą zwrócenia uwagi na konsumpcjonizm, jakiemu oddajemy się na co dzień, zachęcić do spędzania czasu z rodziną, aktywnego wypoczynku i szerszego uczestnictwa w kulturze.
No Shopping Day od 2003 roku obchodzony jest również w Polsce. W tym roku happening z tej okazji odbywa się między innymi w Krakowie. Aktywiści z organizacji Polska Zielona Sieć i Samba-Ka protestować będą przed jedną z krakowskich galerii handlowych przeciwko niszczeniu środowiska, zużywaniu zasobów naturalnych i głodowym płacom ludzi pracujących przy produkcji wielu towarów, które kupujemy.
Czytaj też: Mieć czy być? Polacy bez wahania wybierają to pierwsze. Skąd się bierze nasz konsumpcjonizm?
Czytaj też: Mieć czy być? Polacy bez wahania wybierają to pierwsze. Skąd się bierze nasz konsumpcjonizm?
Czy [Waszym zdaniem] takie akcje są potrzebne? W końcu odpoczynek od zakupów raz na jakiś czas może się przydać. Czy powinniśmy być bardziej świadomymi konsumentami? A może Dzień bez Kupowania to pusty gest, który nic nie zmieni i nie ma sensu, zwłaszcza w czasach kryzysu?