Thomas Tuchel był wściekły na polskiego sędziego Szymona Marciniaka w trakcie wtorkowego ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Thomas Tuchel był wściekły na polskiego sędziego Szymona Marciniaka w trakcie wtorkowego ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Fot. AP/Associated Press/East News

Kapitalny spektakl zgotowali piłkarze Realu Madryt i Chelsea Londyn w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Ostatecznie do dalszej części rozgrywek awansowali ci pierwsi, choć o rozstrzygnięciu zadecydowała dogrywka. Sędzią spotkania był Polak Szymon Marciniak, który po meczu znalazł się w ogniu krytyki.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

Szymon Marciniak nie po raz pierwszy został wyróżniony możliwością sędziowania hitowego meczu w Lidze Mistrzów. Polak jest cenionym arbitrem na europejskim rynku, można odnieść nawet wrażenie, że bardziej niż w przypadku występów w PKO Ekstraklasie.

Spotkanie pomiędzy Realem Madryt a Chelsea Londyn miało swoją dramaturgię. Po pierwszym meczu na Stamford Bridge obrońcy tytułu zdobywcy Ligi Mistrzów mieli trudne zadanie odrobienia dwóch bramek straty (1:3). Ta sztuka udała się jednak piłkarzom Chelsea, którzy w Madrycie w pewnym momencie prowadzili już 3:0. Co więcej, londyńczycy strzelili nawet gola numer cztery, ale tego nie uznał polski arbiter.

Zdaniem Marciniaka zawodnik Chelsea Marcos Alonso podczas układania sobie piłki do strzału, zagrał ją ręką, co musiało w konsekwencji zakończyć się nie uznaniem trafienia Hiszpana. Powtórki sytuacji rozkładane są na czynniki pierwsze, bo niedługo później Real zdobył gola na 1:3, który otworzył zespołowi z Madrytu drogę do półfinału Champions League. Ostatecznie gospodarze przegrali 2:3 co było wynikiem gwarantującym awans.

Pretensje do polskiego arbitra po meczu miał trener Chelsea Thomas Tuchel. Niemiecki szkoleniowiec nie potrafił zrozumieć, dlaczego Marciniak nie zobaczył powtórki sytuacji przy golu dla Alonso. Polak zasugerował się podpowiedziami ze strony obsady VAR.

- W takim meczu powinieneś być szefem. Nie dawać takich decyzji innym, komuś, kto jest odizolowany od boiskowych wydarzeń. To główny arbiter powinien być na czele sytuacji, sprawdzić ją. I lepiej wytłumaczyć. Powiedziałem sędziemu, że jestem bardzo rozczarowany, że nie spojrzał na sytuację z golem Alonso osobiście - grzmiał po spotkaniu trener Chelsea.

Czytaj także:

Dodatkowo Marciniak miał dowcipkować tuż po zakończeniu spotkania razem z trenerem Realu. Taki widok dodatkowo miał zdenerwować szkoleniowca londyńskiego klubu.

- Byłem rozczarowany takim widokiem. Sędzia najwyraźniej dobrze bawił się z Carlo Ancelottim. Włoski trener to miły facet, ale w momencie, w którym chciałem podziękować za mecz, zobaczyłem uśmiech na twarzy arbitra i głośny śmiech ze szkoleniowcem Realu. Po takich 120 minutach walki, kiedy naprawdę daliśmy z siebie wszystko, masz przed oczami taki widok... To bardzo źle wyglądało, powiedziałem to sędziemu - skwitował Tuchel.

Pewne gry w półfinale Ligi Mistrzów są dwa hiszpańskie kluby, Real Madryt oraz Villarreal CF, który wyeliminował Bayern Monachium z Robertem Lewandowskim w składzie. W środę o awans powalczy jeszcze jeden z hiszpańskich przedstawicieli, Atletico Madryt. Wyzwanie będzie spore, bo klub ze stolicy Hiszpanii zmierzy się z Manchesterem City.

W ostatniej ćwierćfinałowej parze LM Liverpool FC podejmie na swoim stadionie Benficę Lizbona.

Czytaj także: