
"Polowanie przestało mnie interesować" - oświadczył Przemysław Stoppa, najsłynniejszy polski paparazzo. Człowiek, który zasłynął jako bezwzględny łowca tabloidowych skandali zapowiada, że chce się wycofać z dotychczasowego zawodu. Planuje nakręcić film.
REKLAMA
- Zakończyłem 15-letni etap mojego życia, który spędziłem jako fotograf gwiazd i reporter - oświadczył Stoppa w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Najsłynniejszy polski paparazzo pojawił się w Bydgoszczy na festiwalu Camerimage. Obecność gwiazd światowego kina nie skusiła go jednak do sięgnięcia po aparat, bo jak tłumaczy "śledzenie, węszenie sensacji" nie jest już jego zajęciem. "Gdybym nawet przeszedł obok Keanu Reevesa dłubiącego w nosie, nie wyjąłbym aparatu" - mówi dziennikowi. Zapowiada, że teraz chce się teraz skupić na opowiadaniu historii. Stąd jego obecność na prestiżowym festiwalu filmowym.
Zobacz także: Paparazzi odpowiada Szymonowi Majewskiemu. "Są gorsze rzeczy. Do tabloidów robi się zdjęcia dzieciom w trumnie"
Stoppa przyjechał do Bydgoszczy, by fotografować aktorkę Justynę Sieniawską, w której, jak tłumaczy w rozmowie z "GW", "zauważył wielki potencjał". - To bardzo zdolna, młoda, obiecująca aktorka, którą postanowiłem uczynić bohaterką moich zdjęć i tym samym pokazać ją światu - mówi w wywiadzie. Porównuje ją nawet do Kate Moss, która u progu swojej kariery stała się muzą słynnego fotografa mody Mario Testino.
Debiutująca gwiazdka to nie jedyny powód, dla jakiego fotograf pojawił się na Camerimage. Przyznaje, że zależy mu na nawiązaniu kontaktów z obecnymi tam producentami i reżyserami. Stoppa przymierza się bowiem do nakręcenia filmu, który dokumentowałby jego doświadczenia ze światem show biznesu i polityki. Pierwsze wprawki w branży filmowej zdobył na planie filmu "Papparazzi", którego był bohaterem. Dokument o pracy fotografa polującego na gwiazdy dwa lata temu nagrodzono na Camerimage za zdjęcia. "Tym razem jednak chcę zrobić coś w pełni odautorskiego, własnego, zrzucić balast 15 lat biegania z aparatem po ulicach" - mówi. Przyznaje się też, że inspiruje go twórczość Davida Lyncha, tegorocznego gościa festiwalu w Bydgoszczy.
Zobacz także: Karolina Korwin Piotrowska: Donos towarzyski
Stoppa nie wyklucza, że kiedyś wróci do dawnej profesji. Twierdzi jednak, że aparat wyciągnie tylko wtedy, gdy na jego drodze staną gwiazdy z najwyższej, światowej półki.
Decyzja Stoppy na pewno ucieszy krajowych celebrytów. Fotograf zasłynął bowiem jako najbardziej bezwzględny i zdeterminowany łowca skandali z lokalnego podwórka. W sieci pojawiła się niedawno jego naga sesja z Iloną Felicjańską. Celebrytka po jej publikacji w jednym z tabloidów nazwała Stoppę "ludzką k**wą"
Źródło: Gazeta Wyborcza