Pojedynek z Emmą Raducanu kosztował Igę Świątek sporo nerwów, ale wygrała swój 21. mecz z rzędu i zagra o finał
Pojedynek z Emmą Raducanu kosztował Igę Świątek sporo nerwów, ale wygrała swój 21. mecz z rzędu i zagra o finał Fot. Imago Sport and News / East News

Sporo nerwów kosztował Igę Świątek pojedynek z Emmą Raducanu w ćwierćfinale turnieju WTA w Stuttgarcie. Polka ograła Brytyjkę 6:4, 6:4, dawno nie rozegrała tak ciężkiego meczu, sporo się irytowała na korcie, ale zrobiła swoje. W sobotę czeka ją półfinał i kolejna szansa, by poprawić swój rekord kolejnych zwycięstw. Ten na razie wynosi 21 meczów.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

Iga Świątek kontra Emma Raducanu, czyli liderka światowych list kontra wielka nadzieja Wielkiej Brytanii. 19-latka latem ubiegłego roku wygrała w cuglach US Open i stała się z miejsca wielką nadzieją tenisa na Wyspach. Ale wygrana sprawiła, że Raducanu nie poradziła sobie z ogromnym zainteresowaniem, presją i ciężarem reprezentowania swojego kraju. Zaliczyła nieudane miesiące, zmieniała trenerów, by wreszcie z początkiem 2022 roku odzyskać równowagę.

Ale w piątek stawiła czoła lepszej wersji siebie samej, czyli Idze Świątek. Liderce światowych list, rewelacyjnej 20-latce z Polski, która wygrywa turniej za turniejem i od dwudziestu meczów jest nie do zatrzymania. Początek meczu pokazał, że ta seria może zostać przedłużona. Polka już w pierwszy, gemie wygrała podanie Brytyjki, wyszła szybko na prowadzenie (2:0) i broniła przewagi gem po gemie (3:1).

Emma Raducanu próbowała się przeciwstawić, ale za nic nie potrafiła sobie poradzić z podaniem naszej mistrzyni, a ta jeszcze posyłała winnery po prostej, chodziła do siatki i atakowała bardzo efektownie (4:2). A do tego coraz lepiej serwowała, co sprawiało wielki problem nastolatce z Wysp. Ale walczyła, grała naprawdę nieźle i raszynianka musiała się mocno napocić, by wyrwać pierwszego seta wynikiem 6:4.

W partii numer dwa Polka również rozpoczęła rywalizację od breaka, Emma Raducanu posłała kluczową piłkę w siatkę i znów musiała ścigać wynik. Ruszyła więc śmiało do walki, wygrała podanie 20-latki z Raszyna i pokazała, że potrafi wspiąć się na wyżyny. Walka zrobiła się bardzo ciekawa, ale szybko Iga Świątek odzyskała kontrolę nad meczem. Znów przełamała Brytyjkę (2:1), a ta po trzecim gemie poprosiła o przerwę medyczną i zeszła z kortu.

Po powrocie rzuciła na kort wszystkie siły i próbowała wyrównać stan seta, który wydawał się wymykać z jej rąk (1:3, 3:5). Wygrała swoje podanie w samej końcówce, ale przy stanie 4:5 na triumf w meczu serwowała Iga Świątek. I popełniała błędy, stresowała się, by przegrywać 15:40 i znaleźć się w opałach. Polka włączyła jednak wyższy bieg, wyrównała stan gema, a potem dotarła do piłek meczowych. Walka była wspaniała, Emma Raducanu nie poddawała się, jednak tym razem polskiej mistrzyni zatrzymać nie potrafiła (4:6).

Iga Świątek jest już w półfinale turnieju w Stuttgarcie, teraz czeka ją w sobotę (ok. godziny 16:00) pojedynek z Rosjanką Ludmiłą Samsonową, która w ćwierćfinale ograła faworytkę gospodarzy, Laurę Siegmund 7:5, 6:3. Polka znów będzie zdecydowaną faworytką, a jeśli wygra, czeka ją czwarty kolejny finał w czwartej kolejnej imprezie. W drugim półfinale zmierzą się Paula Badosa (Hiszpania) oraz Aryna Sabalenka (Białoruś). Walka zapowiada się bardzo ciekawie.

Wynik meczu ćwierćfinałowego turnieju WTA w Stuttgarcie:

  • Iga Świątek (Polska) - Emma Raducanu (Wielka Brytania) 6:4, 6:4
  • Czytaj także: