Nikita Mazepin do Formuły 1 nie wróci, ale może poradzi sobie za kierownicą Łady?
Nikita Mazepin do Formuły 1 nie wróci, ale może poradzi sobie za kierownicą Łady? Fot. Imago Sport and News / East News

Nikita Mazepin wyleciał z hukiem z Formuły 1, gdy Rosjanie najechali na Ukrainę pod koniec lutego. Kierowca, syn oligarchy wspierającego Kreml, nudzi się jak mops. Ale Rosjanie mają pomysł, jak wykorzystać swojego asa i dać mu okazję do ścigania. W Soczi chcą stworzyć serię wyścigową opartą o samochody rodzimej produkcji. I tak niesforny Nikita może wkrótce przesiąść się z bolidu F1 do Łady. Pięknie, prawda?

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google Rosjanie nie mogą odżałować, że światowy sport pokazał im czerwoną kartkę i nie chce (w większości, bo to nie reguła) ich sportowców na arenie międzynarodowej. Wciąż wymyślają, jak zorganizować sportowy świat po inwazji na Ukrainę i jak uratować sport, na który łożyli latami ciężkie pieniądze. Brakuje im rywalizacji w Europie, brakuje im zwycięstw i brakuje emocji. Choćby takich, jak w Formule 1, gdzie jeździł przed rokiem Nikita Mazepin.

Kontrowersyjny kierowca szorował po dnie w elicie, zasłynął raczej ze skandali, ale był dumą Federacji Rosyjskiej w królewskiej serii. Występy w F1 załatwił mu bogaty tata. Dmitrij Mazepin to rosyjski biznesmen. Posiada 20 proc. udziałów w firmie Uralkali zajmującej się produkcją nawozów. I to właśnie ta firma finansowała do lutego ekipę Haasa w królewskiej serii, a Nikita Mazepin miał w zamian szansę rywalizacji w elicie. Wszystko zmieniła wojna.

Amerykanie zerwali współpracę z Uralkali, przebrandowali w jedną noc bolidy i cały zespół, a do rywalizacji w F1 przystąpili już bez Rosjan, którzy mieli zapłacić za miejsce w ekipie ok. 15 milionów dolarów. Od wybuchu wojny w Ukrainie to nie ma znaczenia, Haas pozbył się Rosjanina, a w jego miejsce do elity wrócił Kevin Magnussen, który przy okazji jest rewelacją na początku sezonu. Tak samo jak jego ekipa. A co z Nikitą Mazepinem? Ma pod górkę.

Jego rodzina ma zamrożony majątek o wartości ok. 100 milionów euro. Rosjanami zajęła się Włoska Gwardia Finansowa, która działa z polecenia sankcji w stosunku do Rosji ze strony władz Unii Europejskiej. Włosi zajęli nieruchomość w miejscowości Portisco w prowincji Olbia na Sardynii. Kompleks budynków jest zapisany na firmę Uralkali. To jednak nie jedyny taki przypadek. Kolejną zajętą nieruchomością na terenie Italii jest warta przeszło 100 milionów euro willa w Porto Cervo na wybrzeżu Costa Smeralda w północno-wschodniej części Sardynii. 

Nikicie pozostała więc rywalizacja i życie w ukochanej Rosji, która po inwazji na Ukrainę odrobinę się zmieniła. Ale nadal chce być najlepsza we wszystkim i ścigać zgniły zachód, jak za czasów Związku Radzieckiego. Mazepin może wrócić do ścigania i wkrótce zamienić bold Formuły 1 na Ładę, czyli szczyt rosyjskiej techniki. To nie żart, choć tak właśnie brzmi. Rosjanie mają pomysł na swoją własną serię wyścigową.

Aleksander Petriakow z serwisu Sport.ru napisał o tym, że może powstać rosyjska seria wyścigowa oparta o Ładę Granta Sport, chlubę zakładów z Togliatti, która miałaby się stać podstawowym samochodem rosyjskiej Formuły 1. Jak dowiadujemy się z materiału, areną zmagań może być tor w Soczi, który obecnie jest nieprzydatny, bo w elicie nikt nie zamierza z niego korzystać. A przy okazji firma Uralkali może sypnąć groszem, żeby Nikita Mazepin miał jakieś zajęcie. Nie trzeba już chyba nic więcej dodawać...

Czytaj także: