
Pobyt w jednym z luksusowych hoteli na Bahamach zakończył się tragicznie dla czwórki amerykańskich turystów. Trzy osoby zostały znalezione martwe, a jedna sparaliżowana. Wszystkie z nich skarżyły się wcześniej na złe samopoczucie. Policja bada tę tajemniczą sprawę. Tymczasem jeden z gości hotelowych wskazał, że do ich śmierci mogła przyczynić się... wadliwa klimatyzacja.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.
64-letni Vincent Chiarella z Florydy wraz ze swoją żoną Donnis, świętując rocznicę ślubu wypoczywali w luksusowym hotelu Sandals Resort na Bahamach. Jednak piątek 6 maja okazał się dla nich feralnym dniem.
– Mama się obudziła, a tata leżał na podłodze. Ona miała opuchnięte ręce i nogi, nie była w stanie się poruszyć. Jednak ktoś odpowiedział na jej krzyki i przyszedł do pokoju – powiedział telewizji ABC syn pary, Austin Chiarella.
Na miejsce szybko przyjechała karetka. Okazało się, że 64-latek nie żyje, a jego żona została sparaliżowana i w ciężkim stanie trafiła do szpitala. – Jestem zdruzgotany. Mój tata był dla mnie wszystkim – podkreślał Austin.
Tymczasem w hotelowym apartamencie sąsiadującym z willą, w której mieszkali Vincent i Donnis, znaleziono ciała dwójki innych turystów. Na razie nie podano ich tożsamości.
Śledztwo ws. śmierci trojga turystów na Bahamach
Rozpoczęło się już policyjne śledztwo ws. tajemniczych okoliczności tej tragedii. Wstępnie funkcjonariusze uznali, że do śmierci trzech osób i sparaliżowania kobiety nie przyczyniły się bezpośrednio osoby trzecie. Na ciałach turystów nie znajdowały się żadne obrażenia zewnętrzne, jednak wykazano, że doszło u nich do konwulsji.
Jak się okazało, co przyznał w rozmowie z ABC syn Vincenta i Donnis, jego rodzice w czwartek poszli do lekarza, bo się źle czuli. Jednak potem wrócili do hotelu. Z kolei minister zdrowia Bahamów dr. Michael Darville przekazał amerykańskiej stacji, że na mdłości i wymioty skarżyli się tego samego dnia również dwaj pozostali turyści, którzy zmarli.
Do tragedii na Bahamach mogło dojść przez... wadliwą klimatyzację
W swoim oświadczeniu Hotel Sandals Resort potwierdził śmierć trojga turystów, ale – wskazując na "szacunek do prywatności gości" – nie chciał udzielić bardziej szczegółowych informacji.
Media, w tym właśnie amerykańska telewizja ABC News i brytyjski portal metro.co.uk, donosiły, że więcej informacji na temat okoliczności zdarzenia i możliwych przyczyn tragedii wskazał Chris Coucheron-Aamot, który również przebywał w tym samym hotelu. Według turysty zawinić mogła... uszkodzona klimatyzacja.
"Zmarło trzech naszych sąsiadów z budynku tuż obok, a czwartą osobę w stanie krytycznym przetransportowano śmigłowcem do szpitala. Wszędzie były taśmy policyjne i ochrona. Wydaje się, że zawinić mogła wadliwa klimatyzacja, która doprowadziła do wycieku toksycznego płynu chłodzącego. Zeszłej nocy trudno było spać. Zawsze, gdy klimatyzacja zaczynała działać, budziłem się" – napisał Aamot na Facebooku.
