
Na początku maja bieżącego roku w mediach otworzyła się zażarta dyskusja wokół alimenciarzy, czyli osób unikających regulowania zasądzonych opłat na swoje dzieci. Wszystko przez doniesienia o aktorze Mikołaju Krawczyku, który ma zalegać z płatnościami na synów, którymi zajmuje się głownie Aneta Zając. Okazuje się, że prokuratura miała już podjąć decyzję w jego sprawie.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Medialna burza wokół Mikołaja Krawczyka. Poszło o zaległe alimenty
Aneta Zając i Mikołaj Krawczyk byli parą w latach 2005-2012. Doczekali się dwóch pociech, synów Roberta i Michała. W związku z tym, że dzieci pozostają pod opieką mamy, aktor jest zobowiązanych do uiszczania comiesięcznych opłat na utrzymanie bliźniaków, którzy mają aktualnie 11 lat.
Pomponik ujawnił jakiś czas temu, że fundusze nie wpływają jednak na konto Zając. Aktorka przerwała milczenie i potwierdziła doniesienia portalu. – Dotychczas przez 11 lat nie wypowiadałam się w tej sprawie ze względu na dobro dzieci. Niestety, jednak skoro to wypłynęło, muszę potwierdzić, że informacje medialne Pomponika są prawdziwe – ujawniła na łamach "Faktu".
– Postępowanie toczy się w prokuraturze warszawskiej. Dotyczy niealimentacji. Organy podejmują stosowne czynności. Potwierdzić mogę, że takie postępowanie jest w toku – przekazała reprezentująca aktorkę prawniczka Beata Woch.
Decyzja prokuratury ws. Mikołaja Krawczyka
Wówczas Pomponik pisał także: "Krawczyk powinien do 10-tego dnia każdego miesiąca płacić 3000 złotych, po 1500 na każdego z synów, z tytułu alimentów, doliczając opłatę w wysokości 452 złotych, czyli łącznie miesięcznie po 3542 zł, jednak od ponad 3 lat tego nie robi". Według serwisu zaległości aktora (wraz z odsetkami i opłatą egzekucyjną) miały opiewać na kwotę 170 tys. zł.
Co więcej, wkroczyć do sprawy miał komornik, któremu nie udało się odzyskać długu alimentacyjnego. "Niezależnie od toczącej się egzekucji komorniczej, mającej na celu ściągnięcie powstałego długu alimentacyjnego, toczy się wszczęte z urzędu postępowanie w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa określonego w przepisie art. 209 § 1 k.k. (tak zwanej niealimentacji) na szkodę małoletnich dzieci Roberta i Michała" – powiedział Pomponikowi mecenas Woch.
Teraz do ich redakcji miało napłynąć pismo od rzeczniczki prasowej Aleksandry Skrzyniarz z decyzją Prokuratury Okręgowej w Warszawie. "Uprzejmie informuję, że przedmiotowe postępowanie zostało umorzone wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego (art. 17 par. 1 pkt 2 k.p.k.). Z uwagi na złożone w sprawie zażalenie prokuratura nie przekazuje szczegółowych informacji o sprawie" – zacytował serwis plotkarski.
