
Grzegorz Miecugow stwierdził, że niewykluczone, iż stoimy w obliczu katastrofy demokratycznej. Scena polityczna staje się miejscem coraz bardziej zażartej walki. Dziennikarz TVN przypomniał, że historia lubi się powtarzać i przed laty obserwowaliśmy podobną walkę między SLD i AWS. Wtedy zakończyła się odświeżeniem sceny politycznej. Co stanie się tym razem?
Jesteśmy w takiej sytuacji, jak byliśmy w 2001 roku, kiedy po długich rządach lewicy, nastąpił AWS, gdzie się skonsolidowała podzielona i przegrana prawica. W historycznym podziale postkomuna oddała władzę postsolidarności. Po tych dwóch wielkich rozdaniach, gdzie miało się dość jednych i drugich, trzeba było potrząsnąć sceną polityczną. Rozleciał się AWS, powstała PO i PiS. Tylko że te partie są dzisiaj w śmiertelnym uścisku. CZYTAJ WIĘCEJ
PiS już się skompromitował. PO się kompromituje. PSL jaki jest każdy widzi. Palikot zawiódł młodych. SLD pod wodzą Millera nie może się wygrzebać. Albo przyjdzie ktoś nowy, albo dojdzie do pewnej katastrofy demokratycznej, tzn. frekwencja w następnych wyborach będzie na poziomie 30 proc. CZYTAJ WIĘCEJ
Czy [Waszym zdaniem] jest jest tak jak w 2001 roku, że zaraz cały układ polityczny runie i powstanie coś nowego? Czy aktualne partie polityczne mają szanse odzyskać swoich wyborców? A może sprawdzą się czarne proroctwa Grzegorza Miecugowa i przyjdzie czas, że 50 proc. frekwencję na wyborach będziemy wspominać jako dawno utracony ideał demokracji?
