
Grzegorz Miecugow stwierdził, że niewykluczone, iż stoimy w obliczu katastrofy demokratycznej. Scena polityczna staje się miejscem coraz bardziej zażartej walki. Dziennikarz TVN przypomniał, że historia lubi się powtarzać i przed laty obserwowaliśmy podobną walkę między SLD i AWS. Wtedy zakończyła się odświeżeniem sceny politycznej. Co stanie się tym razem?
Walka pomiędzy PO i PiS trwa od lat. Przez ten czas wyborcy wciąż powtarzają, że są zmęczeni ciągłymi sporami polityków. Grzegorz Miecugow, dziennikarz TVN stwierdził w wywiadzie dla onet.pl, że już wcześniej byliśmy świadkami takiej sytuacji. Przypomniał, że w 2001 roku mieliśmy AWS i SLD. Jego zdaniem spór między zróżnicowaną prawicą a postkomunistami z Sojuszu zmęczył i rozdrażnił Polaków, co spowodowało wielkie przetasowanie i podmuch świeżości na scenie politycznej.
Grzegorz Miecugow
dziennikarz TVN w wywiadzie dla onet.pl
Grzegorz Miecugow obserwując dzisiejszą scenę polityczną widzi analogię do sytuacji sprzed lat. Wszystkie liczące się obecnie partie mają jego zdaniem nie lada kłopoty.
Grzegorz Miecugow
dziennikarz TVN w rozmowie z onet.pl
Czy [Waszym zdaniem] jest jest tak jak w 2001 roku, że zaraz cały układ polityczny runie i powstanie coś nowego? Czy aktualne partie polityczne mają szanse odzyskać swoich wyborców? A może sprawdzą się czarne proroctwa Grzegorza Miecugowa i przyjdzie czas, że 50 proc. frekwencję na wyborach będziemy wspominać jako dawno utracony ideał demokracji?