Leszek Miller, szef SLD
Leszek Miller, szef SLD Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Leszek Miller ostro skrytykował zachowanie agenta Tomasza Kaczmarka, o których poinformowała "GW" w ostatnich dniach. – Infantylizm połączony z potężną bronią – podsumował były premier. – To pokazuje jak niedojrzali chłopcy wyposażeni w broń się bawili – ocenił. Lider SLD nazwał też działania Janusza Piechocińskiego teatrem obliczonym na zainteresowanie mediów.

REKLAMA
Po wczorajszym wywiadzie Konrada Piaseckiego z Markiem Biernackim, który ujawnił, że agent Tomek starał się dotrzeć do rodziny Leszka Millera, były premier tłumaczy kulisy sprawy. – Weronika Marczuk, która od lat przyjaźni się z moją synową, mówiła już jej dawno, że w rozmowach z agentem Tomkiem moje nazwisko padało często – mówił lider SLD. – Marek Biernacki ma rację – przyznał.
– Z tego co wiem od pani Marczuk, chodziło o to, by zmontować jakąś akcję przeciwko mojej córce i mnie – mówił Miller. – Andrzej Lepper opowiadał mi kiedyś, że Jarosław Kaczyński wezwał go kiedyś do Kancelarii Premiera i opowiadał mu co się ma zdarzyć w najbliższych dniach. Powiedział, że dojdzie do zatrzymania młodego Millera. "Przez młodego dojdziemy do starego" – miał powiedzieć Kaczyński – relacjonował Miller.
Lider SLD jest rozczarowany wynikami najnowszego sondażu CBOS, z którego wynika, że Polacy mają coraz bardziej konserwatywny pogląd na aborcję. – Jestem tym zaskoczony, bo zamiast być społeczeństwem bardziej otwartym i tolerancyjnym, jesteśmy coraz bardziej podatni na konserwatywne wpływy Kościoła – mówił Miller. – Te wpływy widać w Sejmie, nie pamiętam tak zdominowanego przez prawicę jak ten obecny – oceniał były premier.
Leszek Miller mówił o perspektywach dalszej współpracy z Ruchem Palikota. – Od czasu do czasu powiemy coś wspólnie, ale będziemy partiami o oddzielnych programach, tożsamościach i strukturze organizacyjnej – zapewniał lider SLD. Polityk wykluczył połączenie list z Ruchem Palikota w wyborach do Parlamentu Europejskiego. – 10 + 10 nie równa się w polityce 20 – argumentował.
Przewodniczący Sojuszu nie obawia się pogłosek o powrocie do czynnej polityki Aleksandra Kwaśniewskiego. – Nie sądzę, żeby Aleksander Kwaśniewski wstąpił do SLD i od poziomu koła wspinał się do funkcji przewodniczącego Sojuszu – bagatelizował. – Wszyscy pamiętamy, że Aleksander Kwaśniewski spełnił taką rolę spinacza w postaci LiD-u i wiemy jak się to skończyło – dodał.
Były premier skrytykował media za to, że dały się wciągnąć w grę Janusza Piechocińskiego. – Trzeba oddzielić teatr od rzeczywistości. Rozumiem, że Piechocińskiemu było potrzebne kilkanaście dni w centrum i media jak zwykle się złapały – ocenił. – To była gra, chodziło o przyciągnięcie uwagi mediów, brawo panie Piechociński – dodał. Miller stwierdził, że "oczywiste jest, że Piechociński będzie wicepremierem i ministrem gospodarki".