Leszek Miller uważa, że poparcie Kaczyńskiego dla propozycji budżetowych Davida Camerona jest działaniem przeciwko polskiej racji stanu.
Leszek Miller uważa, że poparcie Kaczyńskiego dla propozycji budżetowych Davida Camerona jest działaniem przeciwko polskiej racji stanu. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Leszek Miller uważa aprobatę Jarosława Kaczyńskiego dla proponowanych przez Davida Camerona cięć w unijnym budżecie za skandaliczną. W rozmowie z Moniką Olejnik określił to, jako "działanie przeciwko polskiej racji stanu" i "działanie dziecka pijanego we mgle".

REKLAMA
Leszek Miller w rozmowie z Moniką Olejnik na antenie Radia Zet przyznał, że kompromis w sprawie budżetu Unii Europejskiej ma dobre i złe strony. – Dobra wiadomość jest taka, że nawet w okrojonej wersji funduszu spójności byśmy i tak dostali więcej niż w obowiązującej teraz wersji – zaznaczył Miller. Zgodnie z nowym założeniem ma to być ponad 72 mld euro, teraz było to niecałe 70 mld.
Według szefa SLD, postawa premiera Wielkiej Brytanii staje się irytująca.
Leszek Miller
rozmowa z Moniką Olejnik w radiu Zet

Pan Cameron jest pod ciśnieniem swoich kolegów partyjnych. Powoli postawa Wielkiej Brytanii staje się coraz bardziej irytująca.


Miller uważa, że skoro na Wyspach jest pogląd, że Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską, to "powinniśmy wyjąć białe chusteczki", i powiedzieć na pożegnanie "bye, bye". Zdaniem polityka SLD oburzająca jest za to postawa Jarosława Kaczyńskiego, który popiera stanowisko Camerona.
– To jest skandaliczne, że były polski premier, szef największej partii opozycyjnej mówi, że aprobuje propozycję Davida Camerona, która w punkcie wyjścia zakłada cięcia w wysokości 200 mld euro.(...) To działanie przeciwko polskiej racji stanu, albo działanie dziecka pijanego we mgle – stwierdził Leszek Miller i dodał, że Jarosław Kaczyński daje się nabrać, że na tej propozycji stracą tylko bogatsze kraje.
Komentując złożony w czwartek wniosek o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry, Miller podkreślił, że ta decyzja jest dla niego jak najbardziej uzasadniona, bo "albo uważamy, że nie nie było IV RP, państwa opresyjnego,(...) że nie było tajnych narad w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego, na których sterowano prokuraturą i służbami, decydując, kto ma być aresztowany, albo przyznajemy, że IV RP była".
Leszek Miller
rozmowa z Moniką Olejnik w Radiu Zet

A jeśli uznajemy, że IV RP była, to Jarosław Kaczyński musi za to odpowiedzieć usiąść na ławie oskarżonych. Nie na takiej normalnej, ale na ławie Trybunału Stanu.