
W Dubaju trwa konferencja, na której przedstawiciele rządów debatują o przyszłości internetu. Choć przedstawiciele Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU) starają się tonować nastroje, nie brakuje podejrzeń, że na tajnych obradach uczestnicy konferencji zdecydują o ograniczeniu wolności w sieci.
Konferencje Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego odbywają się każdego roku, ale żadna nie wzbudziła tylu podejrzeń i wątpliwości, co tegoroczna. Według organizacji Center for Rights, wśród propozycji, które zostaną poddane pod dyskusję, są rozwiązania pozwalające na łatwiejsze odcinanie dostępu do internetu oraz naruszanie prywatności użytkowników.
Spidersweb.pl
Poza tym ekspertów dziwi także fakt, że przedstawiciele rządów rozmawiają o przyszłości internetu za zamkniętymi drzwiami, co sprawia, że zainteresowani nie są w stanie nadzorować przebiegu dyskusji.
Bill Echikson
dyrektor komunikacji Google’a na Europę
Miesiąc przed rozpoczęciem konferencji polskie Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zaprezentowało własne stanowisko w sprawie regulacji dotyczących internetu.
Czytaj także: Na Facebooku masowo publikują oświadczenie o prawach autorskich. Ale to najwyżej rozbawi Marka Zuckerberga "Polska nie zgadza się na przepisy rozszerzające mandat ITU o kwestie związane z zarządzaniem Internetem m.in.: zarządzanie systemem nazw domen, przydzielaniem numerów i adresów IP, regulowaniem peeringu. Rząd RP nie popiera wprowadzenia w ramach ITR zapisów umożliwiających niektórym państwom ograniczanie swobód, praw podstawowych i wolności" – czytamy w oświadczeniu.
Źródło: Spidersweb.pl, arabnews.com
