
Kiedyś na Helu luksusowa była Jurata - lepsze hotele, kurortowa atmosfera, no i rezydencja prezydencka. Wraz z modą na kitesurfing i windsurfing, wzrosły ceny na całym półwyspie. Dodajmy do tego galopującą inflację i mam przepis na zostawienie całej pensji nad Bałtykiem. Jacek Gadzinowski - specjalista ds. komunikacji i e-commerce’u z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży opublikował szokujące wyliczenia.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Co roku w sezonie letnim polską sieć obiegają tzw. "paragony grozy" - horrendalnie wysokie rachunki za posiłki w restauracjach, czy atrakcje turystyczne. Wraz z pandemią ceny wzrosły jeszcze bardziej - przedsiębiorcy tłumaczyli przeważnie, że muszą odrobić straty, by utrzymać się na powierzchni.
Wakacje nad morzem 2022 - rekordowo wysokie ceny
I gdy wydawało się, że gorzej już nie będzie, dopadła nas inflacja - która ma niebawem wzrosnąć jeszcze bardziej. Już w tym momencie koszta wypoczynku dłuższego niż kilka dni przekraczają możliwości finansowe osoby zarabiającej tzw. średnią krajową.
Co zrobią Polacy? Ci, których na to stać, zdecydują się na wczasy zagranicą. Już od kilku sezonów wypoczynek w krajach takich jak np. Bułgaria czy wcześniej mało popularna Albania okazuje się tańszy niż wakacje nad polskim morzem i to często w opcji "all inclusive". W Polsce jest też drożej niż nad Adriatykiem, a więc w superpopularnej wśród rodaków Chorwacji.
Na mniejsze obłożenie narzeka też część hotelarzy i właścicieli mniejszych kwater - o czym pisała w naTemat Katarzyna Zuchowicz. Niektórzy przedsiębiorcy nie rozumieją oburzenia Polaków cenami i zarzekają się, że ceny podnieśli nieznacznie, bo zaledwie o 10 złotych, w stosunku do roku ubiegłego.
W ostatnich dniach wiele mediów w Polsce cytowało słowa ekspertki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. "Ogólnie rzecz biorąc ceny noclegów nad polskim morzem są wyższe niż w wielu śródziemnomorskich kurortach.
Z tym jednak zastrzeżeniem, że wiele jednak zależy od jakości miejsca noclegu. Można i w Polsce nad morzem w szczycie sezonu znaleźć tani nocleg - jednak dosyć daleko do plaży i w niezbyt wysokim standardzie" – powiedziała w rozmowie z PAP Paula Kukołowicz.
Jacek Gadzinowski - specjalista ds. komunikacji i e-commerce’u z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży - już w zeszłym roku pisał o horrendalnych cenach na polach namiotowych i kempingach na wybrzeżu. Jako zagorzały fan kitesurfingu Gadzinowski doskonale orientuje się w cenach nad Bałtykiem.
Za pośrednictwem Linkedina opublikował post opisujący już nawet nie ceny wynajmu miejsca pod camper, ale wyliczenie tego, ile orientacyjnie kosztuje spędzenie długiego weekendu czerwcowego na Helu lub w okolicach.
Wynika z niego, że jedna osoba musi się szykować na koszta rzędu co najmniej 3450 złotych - i to przy założeniu, że większość posiłków przygotuje samodzielnie i będzie spała na polu namiotowym. W przypadku wygodniejszego noclegu, cena może wzrosnąć nawet do ponad 5 tys. złotych za osobęe.
"Ceny i mentalność w Polsce zwariowały" - skomentował Jacek Gadzinowski.
Zobaczcie jego podsumowanie: