
Najprawdopodobniej bez Roberta Lewandowskiego reprezentacja Polski wystąpi podczas sobotniego meczu Ligi Narodów przeciwko Holandii. Trener Czesław Michniewicz w trakcie piątkowej konferencji prasowej zdradził kilka szczegółów, nawiązując też do katastrofalnego meczu z Belgią (1:6).
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Na piątkowym spotkaniu z dziennikarzami pojawił się obrońca reprezentacji Polski Jan Bednarek. Do niego po wyraźnej porażce z Belgią (1:6) można było mieć sporo pretensji, zwłaszcza o sporą liczbę błędów w linii defensywnej. Bednarek wyjaśnił, jak wyglądało podejście do katastrofalnego wyniku Biało-Czerwonych w Brukseli.
- Na pewno było to dla nas ciężkie spotkanie, nie ma się co oszukiwać. Nie graliśmy tak jakbyśmy chcieli. Każdy z nas po meczu spojrzał w lustro i powiedział sobie, czy faktycznie zrobił wszystko, żeby osiągnąć pozytywny rezultat. Myślę, że każdy z nas był w takiej sytuacji szczery. Było to złe spotkanie w naszym wykonaniu. Nie ma czasu na to, żeby analizować to, co było nie tak - jest dużo do naprawy. Drugi raz tego meczu nie zagramy - mówił obrońca.
Bednarek zdradził też, co będzie priorytetem na sobotni pojedynek. Biało-Czerwoni zmierzą się z liderem grupy - reprezentacją Holandii.
- Musimy sobie sami udowodnić, że potrafimy grać, rywalizować, przetrwać ten trudny moment - jako drużyna. Takie jest zadanie na jutro, żebyśmy byli silni razem i siebie wspierali. My jesteśmy swoimi największymi krytykami, bo wyszliśmy na boisku i zagraliśmy z Belgią źle - skwitował obrońca na co dzień grający w angielskim Southampton.
Trener Czesław Michniewicz zdradził za to, że pomimo tak wyraźnej porażki w Brukseli, sztab szkoleniowy nie zmienia planów na układ personalny drużyny, która zagra w Rotterdamie.
- W najbliższym meczu będziemy chcieli dać szansę tym, którzy grali mniej albo wcale. Taki jest cel, trzeba sobie przy nim uświadomić jedną rzecz. My przystępując do rozgrywek Ligi Narodów, mamy określone założenie. Naszym celem jest utrzymanie się w dywizji A. Co do meczu z Belgią, akceptujemy to, że przeciwnik był lepszy. Rozmiary porażki są wysokie, wynikały z naszych błędów, ale ja nie dramatyzuję z tego powodu. Bo jak wspomniałem, wygrał lepszy. I tak to tłumaczyłem drużynie. Nie ma żadnej paniki z mojej strony - powiedział selekcjoner Polaków. Dodatkowo przyznał wprost, że selekcja na mundial trwa.
- Nie wiemy co będzie za pięć miesięcy, kto będzie grał w listopadzie. Nie zabiorę na mistrzostwa świata zawodnika, który nie gra w klubie. Musimy mieć szeroką grupę ludzi, żeby oni się między sobą dobrze czuli. We wrześniu grupa reprezentantów będzie już węższa. Do tego być może dojdą Jakub Moder, Paweł Dawidowicz czy Bartosz Salamon. Marzy nam się, żeby zagrać na galowo na PGE Narodowym z Belgią. Ale ten skład nie będzie optymalny, bo zabraknie Krychowiaka, Bielika i kilku innych. Będą na boisku jednak ludzie, którzy zastąpią nieobecnych. Na takie warianty i sytuacje musimy być przygotowani - zauważył.
Milik albo Lewandowski
Selekcjoner po pojedynku z Belgią spotkał się z grupą starszych zawodników z obecnie powołanych, a obie strony wzajemnie wysłuchały swojego spojrzenia na poprzednie starcie Biało-Czerwonych. Paradoksalnie, czasu do mistrzostw świata w Katarze nie pozostało wiele. Selekcjoner Polaków skrupulatnie wyliczył to dla dziennikarzy.
- Porozmawialiśmy w grupie, z bardziej doświadczonymi piłkarzami. Tak naprawdę zostało nam jako reprezentacji trzynaście wspólnych treningów oraz cztery mecze do rozpoczęcia mundialu w Katarze. Wszyscy wiemy, że środkiem do celu, jakim jest dobry występ na mistrzostwach świata, jest Liga Narodów - mówił Michniewicz.
Czy Robert Lewandowski zagra z Holandią?
- Po wieczornym treningu zapadnie decyzja, czy Robert znajdzie się w gronie 23 zawodników w kadrze meczowej na Holandię. Wiele zależy od dyspozycji Arka Milika. Na pewno nie będzie już do końca zgrupowania Adama Buksy. Jeśli Arek Milik będzie okej do gry, Roberta zabraknie w gronie kadrowiczów na sobotni mecz - przyznał selekcjoner kadry.
Biało-Czerwoni swój trzeci mecz w Lidze Narodów zagrają w sobotę o godzinie 20:45. Areną zmagań będzie stadion De Kuip, na którym na co dzień występują piłkarze Feyenoordu Rotterdam. Pojedynek na obiekcie niedawnego finalisty rozgrywek Ligi Konferencji będzie można obejrzeć na antenie TVP 1 oraz Polsatu Sport.
