
"Od dziecka marzył o tym, żeby być Bondem. Chyba w służbie CBA zarzucił miłość do Bonda, bo przecież jego półnagie ciało agenta nie przypomina żadnego wcielenia 007" – tak o Tomaszu Kaczmarku, znanym jako "agent Tomek", pisze w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" Monika Olejnik.
Monika Olejnik w swoim felietonie kpi z agenta Tomka, twierdząc, że stał się po prostu śmieszny. Nie tylko dlatego, że światło dzienne ujrzały zdjęcia, na których stoi bez koszuli nad walizką pieniędzy, ale też ze względu na jakiego reakcję.
Monika Olejnik
Według dziennikarki agent Tomek ośmieszył się forsując tezę, że dziennikarze "Gazety Wyborczej", którzy opublikowali jego zdjęcia, razem z oficerami CBA stworzyli związek przestępczy.
Monika Olejnik
Jak to się stało, że agent "pokazujący brzuchy" odniósł sukces w tajnych służbach? Co było jego tajną bronią? "Wyjaśnienie jest proste - stał za nim sztab ekspertów", a teraz został sam. – pisaliśmy w naTemat.
Cały felieton Moniki Olejnik w "Gazecie Wyborczej"
