
Aleksandra Kwaśniewska w najnowszym wywiadzie sięgnęła pamięcią do dzieciństwa i lat młodości, kiedy wkroczyła na salony. Okazuje się, że współprowadząca program "Miasto Kobiet" miała wielkie kompleksy na punkcie swojego wyglądu. "Zastanawiam się, czego od siebie chciałam" – mówi teraz po latach.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Aleksandra Kwaśniewska swój debiut w polskim show-biznesie miała 15 lat temu, gdy wystąpiła w "Tańcu z gwiazdami". Od tamtej pory jej kariera przeżywa wzloty i upadki. Była reporterką "Dzień dobry TVN", a także współprowadzącą talk-show "Mała czarna" na antenie TV4. W 2012 roku wzięła ślub z Kubą Badachem. Potem zniknęła. Ponad rok temu Kwaśniewska powróciła jednak przed kamery po kilku latach nieobecności i od tamtej pory niesie ją "dobra fala". Dostała posadę w stacji TVN Style, dołączając do grona prowadzących programu "Miasto Kobiet", który cieszył się wyjątkową popularnością przez ostatnie miesiące.
Córka Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich może pochwalić się sympatią widzów i gości programu TVN Style, którzy powierzają jej swoje osobiste historie. Warto nadmienić, że to właśnie w rozmowie z nią Marcin Hakiel zwierzył się i opowiedział o kulisach rozstania z Katarzyną Cichopek.
Aleksandra Kwaśniewska mierzyła się z kompleksami przez lata. "Wtedy myślałam, że jestem gruba"
Ostatnio Kwaśniewska udzieliła wywiadu magazynowi "Party". Żona Kuby Badacha, pytana o samoakceptację, odparła, że lubi siebie, ale jednocześnie jest świadoma swoich zalet, ale także zdaje sobie sprawę ze swoich wad i słabych stron. Wyznała, że czasem chciałaby bardziej uwierzyć w siebie i mieć więcej determinacji.
Opowiedziała też szczerze o tym, że mierzyła się z kompleksami. Chodziło przede wszystkim o wygląd i figurę. Dziennikarka przyznała, że dla niej elementem dojrzałości jest to, że w końcu zaakceptowała pewne rzeczy, w tym np. polubiła swoje nogi. Kiedyś spoglądała w lustro z niezadowoleniem. Poniżej zdjęcie z 2011 roku.
"Kiedy patrzę na swoje zdjęcia sprzed lat, zastanawiam się, czego od siebie chciałam. Pamiętam np., że wtedy myślałam, że jestem gruba i wstydziłam się tego" – oznajmiła. "Dziś marzyłabym, żeby wyglądać tak jak na tych zdjęciach. Kiedy jesteśmy młodsze, mamy w sobie bardzo dużo niepewności, nawet jeśli mamy wsparcie i miłość najbliższych" – podkreśliła Kwaśniewska. Jednocześnie córka byłej pary prezydenckiej nadmieniła, że otrzymywała od nich mnóstwo wsparcia. Nie robili nic, co mogłoby przyczynić się do tego, że wykiełkowały w niej kompleksy.
"Ani mama, ani tata jakoś szczególnie mi nie kadzili. Nie powtarzali w kółko, że jestem świetna, piękna i mądra, ale zawsze starali się być wspierający. Zdarzało się, że słyszałam, jak mama chwali mnie przed znajomymi, ale szczerze mówiąc, zwykle miałam poczucie, że przesadza" – wyznała.
Kwaśniewska o tym, że przypadkowo została "ambasadorką bezdzietności z wyboru"
W wywiadzie nie zabrakło tematu bezdzietności. Szczególnie duże emocje wywołała jakiś czas temu rozmowa Kwaśniewskiej z Ewą Chodakowską, która otwarcie przyznała, że nie chce mieć dzieci.
"Otwarcie o tym, że nie chce mieć dzieci, powiedziała u nas, w 'Mieście kobiet', Ewa Chodakowska. Ja stoję na stanowisku, że kobieta ma święte prawo do nietłumaczenia się z bezdzietności, a pytania o to, dlaczego nie ma dzieci, są tak samo nie na miejscu jak dopytywanie matek, czy te ich to planowane, czy wpadka" – stwierdziła.
"Nikogo to nie powinno interesować. W programie nic nie mówiłam na temat tego, czy chcę mieć dzieci, czy nie. To mówiła Ewa. Z jakiegoś powodu dziewczyny utożsamiły ten pogląd ze mną i zostałam zasypana wiadomościami" – zaznaczyła. Kwaśniewska oznajmiła, że po rzeczonej rozmowie z Chodakowską, jej skrzynka z wiadomościami pękała w szwach. Pisały kobiety, które chciały jej podziękować i podzielić się swoimi doświadczeniami.
"Cytowały absurdalnie napastliwe pytania i komentarze, z którymi nie wiedzą, jak sobie poradzić. Mnie też wkurza, gdy ludzie wtrącają się do mojego życia, ale jestem już do tego tak przyzwyczajona, że mało co mnie rusza. Dlatego chcę być głosem tych wszystkich dziewczyn, które opisywały, jak bezlitośnie są traktowane przez swoje rodziny i znajomych" – skwitowała.
