W sądzie toczy się kolejny proces o mobbing w Telewizji Polskiej. Na zdjęciu siedziba TVP przy ul. Woronicza.
W sądzie toczy się kolejny proces o mobbing w Telewizji Polskiej. Na zdjęciu siedziba TVP przy ul. Woronicza. Fot. Wojciech Surdziel / AG

Pracownicy TVP składają w sądzie pozwy o mobbing. Artur Michniewicz, były wiceszef redakcji publicystycznej przekonuje, że mobbował go Andrzej Godlewski, wicedyrektor TVP 1. To kolejny w ostatnim czasie pozew w telewizji. Jednak przedstawiciele firmy przekonują, że skala problemu jest niewielka, a poprzednie procesy stacja wygrała.

REKLAMA
Zwolniony na początku roku Artur Michniewicz, były wiceszef redakcji publicystyki w TVP1, procesuje się ze swoim byłym przełożonym. Jego zdaniem Andrzej Godlewski, były wiceszef telewizyjnej jedynki stosował wobec niego mobbing i zwolnił go dlatego, że był skonfliktowany z Małgorzatą Wyszyńską (była szefowa "Wiadomości", prywatnie żona Michniewicza) – donosi "Rzeczpospolita".
Artur Michniewicz
były wiceszef redakcji publicystyki TVP1

– Zwolniono mnie bez podawania przyczyn, teraz dowiaduję się, że byłem złym pracownikiem, do którego było wiele zastrzeżeń. A prawda jest taka, że pan Godlewski zrobił wszystko, żeby się mnie pozbyć. Nikt z TVP nawet nie próbował ze mną o całej sprawie porozmawiać, żeby uniknąć procesu CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"

Andrzej Godlewski nie chce komentować sprawy i przypomina swoje słowa ze stycznia, kiedy stwierdził, że proces to wynik "kampanii nienawiści". Rzeczniczka TVP Joanna Stempień-Rogalińska przekonuje, że firma wygra proces. Tak jak poprzednie. Kilka miesięcy temu o mobbing oskarżano szefostwo TVP Rzeszów. Jednak specjalna komisja powołana na wniosek inspekcji pracy stwierdziła, że w rzeszowskim oddziale telewizji jest jedynie konflikt, a o mobbingu nie ma mowy.
Zobacz też: Apolitycznie o życiu: mobbing w urzędach i nie tylko – blog Józefa Przemienieckiego
Dużym problemem jest także mobbing w Policji. Są funkcjonariusze, którzy głośno skarżą się na mobbing. Lecz większość nabiera wody w usta i nie chce podpaść szefom. Co z tego wynika? Policjanci powinni być okazami zdrowia fizycznego i psychicznego. Tymczasem są jedną z najbardziej chorowitych grup zawodowych w Polsce.
Źródło: "Rzeczpospolita"