
– Wiemy, że teraz w mistrzostwach świata będzie już tylko ciężej. Ale my jesteśmy gotowi. Wracamy do katowickiego Spodka i interesuje nas tylko Brazylia – powiedział naTemat przed półfinałem mistrzostw świata siatkarzy jeden z bohaterów Biało-Czerwonych, środkowy Jakub Kochanowski. Nasi mistrzowie świata w sobotę o 18:00 ruszają do walki o finał MŚ właśnie z Canarinhos.
Środkowy Jakub Kochanowski to jedna z najjaśniejszych postaci w naszej reprezentacji podczas tegorocznych MŚ. Atakuje z kapitalną skutecznością, trafia zagrywką, blokuje i pracuje na miano jednego z bohaterów naszej drużyny narodowej. Ma za sobą perfekcyjny mecz z USA w ćwierćfinale rozgrywek. Rywale wrócili od stanu 0:2, ale to nasz zespół wygrał horror w Arenie Gliwice po pięciu setach.
- To było do przewidzenia, bo Amerykanie nie poddają się nigdy, niezależnie od tego, co wydarzy się na boisku. Ale to był pierwszy krok do postawienia, a przecież wiemy, że będzie tylko ciężej. Ale my jesteśmy gotowi - zapewnia Jakub Kochanowski, który w tym spotkaniu zagrał popisowo, zdobywając 18 punktów. Teraz już wszyscy myślą tylko o Brazylii.
Z Canarinhos wygraliśmy dwa ostatnie finały MŚ - 3:1 w katowickim Spodku w 2014 roku oraz 3:0 w Turynie - teraz obie ekipy pierwszy raz zmierzą się w półfinale mundialu. Kto będzie faworytem? Wydaje się, że Biało-Czerwoni.
- Jeśli obniżymy nasz poziom, to możemy mieć problemy. Nie wiem, co w głowach mają nasi rywale. Bardzo ich szanujemy, wiemy że obie drużyny są na najwyższym światowym poziomie, a o wygranej albo porażce mogą decydować tak naprawdę detale - przestrzegł dziennikarzy "Kochan". Zgodnie z ideą Nikoli Grbicia siatkarze zerkają na siebie i na to, co mogą poprawić w swojej grze. Rywale to sprawa drugorzędna, ale również bardzo ważna.
Wszyscy w drużynie mają świadomość, jaką klasę prezentuje reprezentacja Brazylii.
- To będą dwa bardzo ciężkie mecze, dwie drużyny na najwyższym światowym poziomie. A m musimy zrobić wszystko, żeby jak najwięcej tych detali obrócić na naszą korzyść. Trzeba zatrzymać najlepszych zawodników po drugiej stronie siatki, ale to nie jest łatwe zadanie. Rozumiemy, jak oni mogą zagrać, ale to nie wystarczy. Trzeba to jeszcze wykonać pod siatką - mówi nasz rozmówca przed finałowym weekendem w Katowicach.
Polacy wygrali pięć ostatnich meczów w MŚ, trzy w Spodku, skąd na spotkania 1/8 finału oraz 1/4 finału przenieśli się do Areny Gliwice. Teraz znów zagrają mecze w hali, która nazywana jest "Mekką polskiej siatkówki".
- Cieszę się, że wracamy do Spodka. Teraz interesuje nas tylko Brazylia, o niczym innym nie myślimy. Koncentracja? Z tym na pewno nie będzie problemu - zapewnił Jakub Kochanowski.
Polscy siatkarze już w sobotę zagrają w katowickim Spodku w półfinale MŚ. Tym razem stawią czoła Brazylii (godzina 18:00), a jeśli wygrają, zmierzą się w meczu o złoty medal z lepszym w drugim półfinale. A tam Słowenia stawi czoła Włochom (godzina 21:00) w powtórce zeszłorocznego finału ME.
Zobacz także
