Tylko w 45% badanych szkół w Małopolsce oferuje się deklaracje wyboru lekcji religii lub etyki.
Tylko w 45% badanych szkół w Małopolsce oferuje się deklaracje wyboru lekcji religii lub etyki. Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta

Tylko w 17 szkołach w Małopolsce organizuje się lekcje etyki. Uczniowie niezgodnie z prawem podpisują deklaracje o rezygnacji z katechezy, a ateiści lub wyznawcy innych religii chodzą na nie, bo boją się dyskryminacji wśród innych dzieci. Takie wnioski przedstawia pierwszy w Polsce raport o sytuacji religii i etyki w polskich szkołach i tolerancji na tle religijnym.

REKLAMA
Fundacja Polistrefa przy finansowym wsparciu Fundacji im. S. Batorego od marca do czerwca tego roku badała małopolskie szkoły z 16 regionów, przepytując kilkuset rodziców, uczniów, dyrektorów, nauczycieli i katechetów. Efekt? Raport „Zbadanie występowania i przeciwdziałania dyskryminacji na tle religijnym w małopolskich szkołach”, który jako pierwszy w Polsce opisuje sytuację religii i etyki w polskich szkołach oraz przejawy dyskryminacji na tle religijnym.
- Niestosowanie oświadczeń woli w sprawie wyboru religii, niezgodne z prawem podpisywanie oświadczeń o rezygnacji z religii, mała dostępność do lekcji etyki - wylicza w rozmowie z naTemat błędy małopolskich szkół jedna z autorek raportu, Joanna Balsamska z Fundacji Polistrefa.
Problem z deklaracjami
Z raportu wynika, że tylko w 45 proc. badanych szkół oferuje się rodzicom i pełnoletnim uczniom deklaracje wyboru lekcji religii lub etyki. - Brak deklaracji wyboru jest nadużyciem ze strony szkoły, i rodzice muszą o tym pamiętać - komentuje Katarzyna Hall, posłanka, była minister edukacji.
71 proc. badanych rodziców i dorosłych uczniów potwierdziło natomiast, że na początku roku szkoła wymagała dostarczenia oświadczenia o rezygnacji z religii. - A wymaganie składania oświadczeń o rezygnacji z lekcji religii jest niezgodne z prawem - przypomina Joanna Balsamska. Prawo mówi natomiast o składaniu oświadczeń o chęci uczestniczenia w nieobowiązkowych zajęciach z religii bądź etyki.
- Uczniom, którzy nie chodzą na religię lub etykę, szkoła ma w tym czasie zapewnić opiekę. Każde łamanie tych wszystkich przepisów trzeba w szkołach głośno komentować, zgłaszać do kuratorium - podkreśla Katarzyna Hall. Uważa, że wyniki raportu Fundacji Polistrefa świadczą o jednostkowych uchybieniach, ale nie o problemie na wielką skalę czy prawnym. Lekarstwem na to powinno być doinformowanie dyrektorów szkół i rodziców, uważa Hall.
Filozof i publicysta Tadeusz Bartoś podkreśla, że odbieranie uczniowi możliwości zadeklarowania swojej odmienności wyznaniowej jest krzywdzące. - To wyraz społecznej aprobaty dla odmienności. Nie wolno z tego rezygnować - dodaje Bartoś.

Ateiści i inne wyznania mają pod górkę

Z raportu wynika też, że Małopolska ma problem z dostępnością do lekcji etyki dla uczniów, którzy nie chcą chodzić na religię. Lekcje te są organizowane zaledwie w 17 szkołach w Krakowie i Brzesku. To zdumiewające, biorąc pod uwagę liczbę wszystkich szkół w Małopolsce – ponad 4,5 tysiąca, i część uczniów, którzy na religię nie chodzą – ok. 10 proc.
- Szkoła ma obowiązek organizowania lekcji etyki lub religii dla min. 7 uczniów. Jeśli w danej szkole chęć udziału w lekcji zgłosi mniej niż 7 uczniów, gmina ma obowiązek zorganizować dziecku miejsce w grupie międzyszkolnej - przypomina Joanna Balsamska.
Jeden z respondentów zwraca w raporcie uwagę na fakt, że uczniowie czują się zmuszani do uczestniczenia w praktykach religijnych w ramach zajęć szkolnych, np. w rekolekcjach czy ślubowaniach, jeśli te organizowane są w czasie mszy w kościele. Problemem jest też niezgodne z prawem delegowanie zwykłych nauczycieli do opieki nad uczniami biorącymi udział w rekolekcjach wielkopostnych. Taką praktykę zadeklarowało 75 proc. badanych dyrektorów szkół. 17 proc. badanych zauważało, że katecheci mają wpływ na treści programowe przedmiotów innych niż religia, uczestnicząc w szkolnych zespołach nauczania.
Raport pokazuje też sytuację osób z mniejszości wyznaniowych. Nie jest ona łatwa – z 16 przebadanych regionów tylko w Krakowie, Nowym Sączu, Gorlicach i Brzesku organizuje się międzyszkolne zespoły nauczania religii innej niż rzymskokatolicka. Osoby innych wyznań lub niewierzące często dołączają się do katechez, chodzą na rekolekcje i na pielgrzymki. W teorii problemu nie ma: w żadnym z regionów nie zdarzały się oficjalne skargi na dyskryminację z przyczyn wyznaniowych.
W praktyce? W raporcie czytamy:

"Przyszedł syn jakiś taki smutny, dopiero wieczorem powiedział mi, że katecheta wypowiadał się […] na temat religii i stwierdził, że prawosławni to są tacy... Wierzą tylko przez pół, tacy „półpoganie” [...] Przeżywał emocjonalnie, przeżył bardzo".

"Zadał jej pytanie: „A ty masz Pana Jezusa w sercu?”, […] zaczął mówić wyśmiewająco „a gdzie się ochrzciłaś?”, „a jaka komunia?” i zaczął ją tak wyśmiewać przy całej klasie. I to był proboszcz, który wtedy objął tę parafię."

"Generalnie muszę powiedzieć, że nikt nie ułatwiał mojemu dziecku życia, wręcz przeciwnie. Koledzy i koleżanki ją szykanowali. Wyzywali ją od Żydówek, od muzułmanek."


- Rodzice starają się przyjąć sprawę do wiadomości. Nie chcą być postrzegani jako ci, którzy robią problem, zwłaszcza w małych środowiskach. Wyobrażają sobie, że dziecko będzie miało potem kłopoty. Tymczasem możliwość podkreślenia własnej wyznaniowej odrębności lub ateizmu jest bardzo istotna, a jej brak może w przyszłości wpływać na brak zaufania społecznego dzieci. Na przekonanie, że mniejszość zawsze obrywa - komentuje Tadeusz Bartoś.
Prawo nie jest problemem
- Prawo mamy w tym zakresie zdecydowanie niedyskryminacyjne, przepisy są na odpowiednim poziomie. Jesli chodzi o problemy wymienione w raporcie to chciałabym wierzyć, że są związane z niewiedzą ze strony szkół i rodziców, a nie celowym działaniem - wyraża nadzieję Joanna Balsamska.
Czytaj również: Rafał Jaros: Religia coraz mniej ważna w życiu Polaków? Wprowadźmy ją na maturę

Impulsem dla raportu stało się ogłoszenie dwa lata temu wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Mateusza Grzelaka, polskiego ucznia. Mimo zmiany szkół, żadna z nich nie zapewniła mu lekcji etyki. Po głośnym wyroku w Polsce wybuchła debata o lekcjach etyki i konieczności wpisywania ocen na świadectwa. Dotąd nie zbadano jednak, jak ten wyrok w praktyce przełożył się na funkcjonowanie szkół.
Autorzy raportu chcą, by trafił teraz m.in. do Ministerstwa Edukacji Narodowej, pełnomocnika ds. równego traktowania, rzeczników praw obywatelskich i dziecka , do Małopolskiego Kuratorium Oświaty.