
Tylko w 17 szkołach w Małopolsce organizuje się lekcje etyki. Uczniowie niezgodnie z prawem podpisują deklaracje o rezygnacji z katechezy, a ateiści lub wyznawcy innych religii chodzą na nie, bo boją się dyskryminacji wśród innych dzieci. Takie wnioski przedstawia pierwszy w Polsce raport o sytuacji religii i etyki w polskich szkołach i tolerancji na tle religijnym.
Z raportu wynika, że tylko w 45 proc. badanych szkół oferuje się rodzicom i pełnoletnim uczniom deklaracje wyboru lekcji religii lub etyki. - Brak deklaracji wyboru jest nadużyciem ze strony szkoły, i rodzice muszą o tym pamiętać - komentuje Katarzyna Hall, posłanka, była minister edukacji.
Ateiści i inne wyznania mają pod górkę
Z raportu wynika też, że Małopolska ma problem z dostępnością do lekcji etyki dla uczniów, którzy nie chcą chodzić na religię. Lekcje te są organizowane zaledwie w 17 szkołach w Krakowie i Brzesku. To zdumiewające, biorąc pod uwagę liczbę wszystkich szkół w Małopolsce – ponad 4,5 tysiąca, i część uczniów, którzy na religię nie chodzą – ok. 10 proc.
"Przyszedł syn jakiś taki smutny, dopiero wieczorem powiedział mi, że katecheta wypowiadał się […] na temat religii i stwierdził, że prawosławni to są tacy... Wierzą tylko przez pół, tacy „półpoganie” [...] Przeżywał emocjonalnie, przeżył bardzo".
"Zadał jej pytanie: „A ty masz Pana Jezusa w sercu?”, […] zaczął mówić wyśmiewająco „a gdzie się ochrzciłaś?”, „a jaka komunia?” i zaczął ją tak wyśmiewać przy całej klasie. I to był proboszcz, który wtedy objął tę parafię."
"Generalnie muszę powiedzieć, że nikt nie ułatwiał mojemu dziecku życia, wręcz przeciwnie. Koledzy i koleżanki ją szykanowali. Wyzywali ją od Żydówek, od muzułmanek."
- Rodzice starają się przyjąć sprawę do wiadomości. Nie chcą być postrzegani jako ci, którzy robią problem, zwłaszcza w małych środowiskach. Wyobrażają sobie, że dziecko będzie miało potem kłopoty. Tymczasem możliwość podkreślenia własnej wyznaniowej odrębności lub ateizmu jest bardzo istotna, a jej brak może w przyszłości wpływać na brak zaufania społecznego dzieci. Na przekonanie, że mniejszość zawsze obrywa - komentuje Tadeusz Bartoś.
- Prawo mamy w tym zakresie zdecydowanie niedyskryminacyjne, przepisy są na odpowiednim poziomie. Jesli chodzi o problemy wymienione w raporcie to chciałabym wierzyć, że są związane z niewiedzą ze strony szkół i rodziców, a nie celowym działaniem - wyraża nadzieję Joanna Balsamska.
Impulsem dla raportu stało się ogłoszenie dwa lata temu wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Mateusza Grzelaka, polskiego ucznia. Mimo zmiany szkół, żadna z nich nie zapewniła mu lekcji etyki. Po głośnym wyroku w Polsce wybuchła debata o lekcjach etyki i konieczności wpisywania ocen na świadectwa. Dotąd nie zbadano jednak, jak ten wyrok w praktyce przełożył się na funkcjonowanie szkół.