
Aż 400 prac udało się zgromadzić w Muzeum Sztuki ms2 w Łodzi. Na wystawie "Korespondencje" można podziwiać między innymi prace Pablo Picasso, Andy'ego Warhola czy Juliana Przybosia. Dla potrzeb wystawy specjalnie zaaranżowano trzy piętra w muzeum, a organizatorzy ze względów bezpieczeństwa nie chcą zdradzić wartości zgromadzonych dzieł.
REKLAMA
"Korespondencje. Sztuka nowoczesna i uniwersalizm" to jedno z najważniejszych wydarzeń artystycznych nie tylko mijającego, ale także zbliżającego się roku. W łódzkim Muzeum Sztuki udało się zgromadzić 400 dzieł najważniejszych artystów XX i XXI wieku. Zwiedzając ms2 można napotkać prace Pabla Picasso, Andy'ego Warhola, Meret Oppenheim czy 22222. Ważną częścią wystawy jest komentarz Tomasza Kozaka.
- Tomasz widzi w nowoczesności niespełnioną, ale ciągle dziejącą się katastrofę - objaśnia Ludwisiak. - Jego udział w wystawie jest bardzo istotny. To, co proponuje, uznajemy za najnowszą pracę, prezentowaną na ekspozycji, którą przygotowaliśmy. CZYTAJ WIĘCEJ
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Zobacz też: Zuchwała kradzież w Rotterdamie. Łupem złodzieja padł Picasso, Matisse, van Gogh i Monet
Jak relacjonują twórcy, prace nad ściągnięciem zbiorów trwały ode trzech lat, wnętrze Muzeum zaczęto aranżować już we wrześniu. By sprostać projektowi Krzysztofa Skoczylasa trzeba było przenieść dotychczasowe zbiory ms2 i przebudować ściany.
Najbardziej przyciąga uwagę nazwisko Pablo Picasso. Jego "Głowa palacza" to jeden z najjaśniejszych punktów "Korespondencji". Warto zwrócić uwagę na prace Warhola, Mariny Abramović czy Louise Bourgeois. Całej wystawy nie sposób opowiedzieć, najlepiej wybrać się do Łodzi.
Wielu z tych artystów jest dziś inspiracją dla młodych twórców, którzy chcą osiągnąć ich sławę. Istnieją twórcy, których można podziwiać za coś więcej, niż ich genialne dzieła. Powinni stanowić inspirację dla każdego młodego artysty, który nie chce być postrzegany jako oderwany od życia idealista, pragnie zarabiać na tym co robi najlepiej i nie chce po studiach na ASP zmieniać swojego wyuczonego zawodu.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"

