Budynek Reichstagu
Budynek Reichstagu Shutterstock.com

Czy Bóg jest mężczyzną, czy kobietą? A może jest rodzaju nijakiego? Takimi wątpliwościami podzieliła się z dziennikarzami niemiecka minister ds. rodziny Kristina Schröder, czym wywołała za naszą zachodnią granicą gorącą dyskusję.

REKLAMA
O medialnych reperkusjach feralnej wypowiedzi minister Kristiny Schröder donosi “Gazeta Wyborcza”. Okazuje się, że wszystko zaczęło się od wywiadu udzielonego tygodnikowi “Die Zeit”, w którym pani minister wypowiadała się o stereotypach związanych z płcią zawartych w książkach dla dzieci.
Wyborcza.pl

Wszystko pewnie byłoby w porządku, gdyby pani Schröder na tym poprzestała. Ale dziennikarze zapytali ją o równouprawnienie w kwestiach religijnych. W końcu Pan Bóg jest mężczyzną. A Rzeczownik "bóg" jest rodzaju męskiego - po niemiecku "der Gott". Czy minister taki brak równouprawnienia nie przeszkadza? Wówczas pani minister oświadczyła, że rodzaj nie ma znaczenia. Bóg może być rodzaju nijakiego - można mówić "das Gott". CZYTAJ WIĘCEJ

Wypowiedź pani Schröder zauważyli dziennikarze tabloidu “Bild”, po czym napisali na ten temat artykuł, cytując wypowiedzi wielu chadeckich parlamentarzystów.
wyborcza.pl

– Słów mi brak – komentuje Christine Harderthauer, minister ds. społecznych w rządzie Bawarii. – To smutne, że naszym dzieciom nie pozwala się używać takich ważnych pojęć [jak Pan Bóg] tylko z powodu politycznej poprawności – mówi. CZYTAJ WIĘCEJ

“GW” spekuluje, że wypowiedź Kristiny Schröder mogła być próbą odzyskania poparcia niemieckich feministek, które pani minister zraziła do siebie wcześniejszymi komentarzami o tym, że “nie można dyktować kobietom, jak mają żyć”.
Źródło: Wyborcza.pl