
Czy Bóg jest mężczyzną, czy kobietą? A może jest rodzaju nijakiego? Takimi wątpliwościami podzieliła się z dziennikarzami niemiecka minister ds. rodziny Kristina Schröder, czym wywołała za naszą zachodnią granicą gorącą dyskusję.
Wszystko pewnie byłoby w porządku, gdyby pani Schröder na tym poprzestała. Ale dziennikarze zapytali ją o równouprawnienie w kwestiach religijnych. W końcu Pan Bóg jest mężczyzną. A Rzeczownik "bóg" jest rodzaju męskiego - po niemiecku "der Gott". Czy minister taki brak równouprawnienia nie przeszkadza? Wówczas pani minister oświadczyła, że rodzaj nie ma znaczenia. Bóg może być rodzaju nijakiego - można mówić "das Gott". CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj też: Francja rozpoczyna walkę z "patologią religijną". Eksperci: To otwarte drzwi do represjonowania
– Słów mi brak – komentuje Christine Harderthauer, minister ds. społecznych w rządzie Bawarii. – To smutne, że naszym dzieciom nie pozwala się używać takich ważnych pojęć [jak Pan Bóg] tylko z powodu politycznej poprawności – mówi. CZYTAJ WIĘCEJ

