
Lotnisko w Modlinie normalnie funkcjonować zacznie najwcześniej w styczniu - poinformowały jego władze. Część pasa startowego jest w tak złym stanie, że sprawia realne zagrożenie dla samolotów. -Staramy się dopieścić pasażerów - zapewnia wiceszef lotniska.
REKLAMA
- Wobec nas będą roszczenia, a więc i my na pewno będziemy dochodzili swoich roszczeń. W najbliższych dniach czekają nas trudne rozmowy. To jest łańcuszek, ktoś zawinił i ktoś będzie musiał za to zapłacić - powiedział na niedzielnej konferencji wiceszef lotniska w Modlinie.
Czytaj też: Problemy lotniska w Modlinie. Pas startowy uszkodzony, loty przekierowane do innych portów
Straty lotniska to około 180 tysięcy złotych dziennie. - Przede wszystkim jednak ubolewamy nad zamieszaniem, które się wydarzyło, wobec pasażerów i firm które z nami współpracują - mówił wiceszef lotniska.
Modlin jest absolutną porażką. Jak olbrzymie publiczne pieniądze wydano na tak źle skomunikowany port, na którym nie da się teraz lądować? CZYTAJ WIĘCEJ
- Od wczoraj rozpoczęliśmy intensywne działania. W poniedziałek wchodzi wykonawca zgodnie z umową gwarancyjną, by usunąć to, co zostało stwierdzone. Trudno powiedzieć, kiedy będzie można uruchomić lotnisko, czekamy na pisemne uzasadnienie decyzji o zamknięciu - poinformował wiceszef lotniska.
Port lotniczy w Modlinie będzie otwarty najprawdopodobniej dopiero w styczniu. Specjaliści pracujący dla wykonawcy są na miejscu już od piątku. Władze lotniska zapewniają, że są wyposażeni w technologie, które pozwalają pracować również przy tak niskich temperaturach.
Czytaj: Modlin – nowe lotnisko pełne niedociągnięć. "Troszkę bieda"
Czytaj: Modlin – nowe lotnisko pełne niedociągnięć. "Troszkę bieda"
Zakładając, że lotnisko nie będzie działało tylko do końca roku, na kłopotach ucierpi nawet 35 - 40 tysięcy pasażerów. - Wygląda na to, że wyszły błędy w wykonaniu. Ekspertyza będzie robiona od jutra aby stwierdzić, co było faktyczną przyczyną uszkodzeń - mówił wiceszef lotniska.
Od wczoraj rozpoczęliśmy intensywne działania. W poniedziałek wchodzi wykonawca zgodnie z umową gwarancyjną, by usunąć to, co zostało stwierdzone. Trudno powiedzieć, kiedy będzie można uruchomić lotnisko, czekamy na pisemne uzasadnienie decyzji o zamknięciu.
Wykonawca rozmawiał już z Wojewódzkim Inspektorem Budowlanym. – Na razie wszyscy mają wziąć się do roboty. W naszym interesie jest, aby pasażerowie jak najmniej stracili. Robimy wszystko, aby byli w tej trudnej sytuacji jak najlepiej dopieszczeni - mówił wiceszef lotniska.
Zamknięcie lotniska przed samymi świętami to katastrofa dla pasażerów. – Jestem tu pierwszy i ostatni raz - komentowali zawiedzeni podróżni. Według "Gazety Wyborczej" Decyzja Nadzoru Budowlanego o zamknięciu części drogi startowej lotniska w Modlinie może sprawić, że nawet przez kilka miesięcy nie będą mogły na nim lądować duże samoloty. Kawałki popękanego betonu mogłyby doprowadzić do zniszczenia silników. Choć uszkodzenia były widoczne już w listopadzie, dopiero po pojawieniu się mrozu stan lotniska znacznie się pogorszył.
Jak donosi portal TVN24.pl, pasażerowie zachowują się dość spokojnie. Przyjeżdżają do Modlina, gdzie zostawiają swoje samochody i przesiadają się do autokarów. Te zawożą ich na warszawskie Okęcie. Pasażerowie nieco narzekają, iż nie czują się wystarczająco dobrze poinformowani, ale sytuację uważają za względnie opanowaną.


