Robert Lewandowski był dopiero czwarty w plebiscycie Złotej Piłki magazynu "France Football" i taki wynik naszym zdaniem to duże nadużycie głosujących, którzy znów nie docenili kapitana reprezentacji Polski. W piątek światło dzienne ujrzały nieoficjalne wyniki i już wiemy, jaką stratę poniósł "Lewy". Francuz Karim Benzema zdeklasował konkurencję, a nasz as był daleko, daleko w tyle.

REKLAMA
  • Robert Lewandowski był czwarty w plebiscycie Złotej Piłki w 2022 roku
  • Polak nie sięgnął po trofeum, bo zgarnął je Francuz Karim Benzema
  • Wyciekły wyniki głosowania, strata naszego snajpera była ogromna
  • Złota Piłka magazynu "France Football" trafiła w tym roku do Francuza Karima Benzemy i trzeba przyznać bez bicia, że napastnik Realu Madryt solidnie zapracował na tytuł. Poprowadził zespół do triumfu w Lidze Mistrzów, do mistrzostwa Hiszpanii i miejsca w historii. Strzelał kluczowe gole, pomagał drużynie wygrywać i odwracać losy rywaliacji. Co do tego, że był najlepszy, nie ma wątpliwości.

    Ale kolejne miejsca budzą wątpliwości, bo drugi finiszował Sadio Mane (Liverpool FC), a trzeci Kevin de Bruyne (Manchester City), co oznacza dopiero czwarte miejsce Roberta Lewandowskiego (Bayern Monachium/FC Barcelona). I już z takim stanem rzeczy zgodzić się nie możemy, bo nasz napastnik ma za sobą znakomity poprzedni sezon i powinien znaleźć się choćby w trójce głosowania. Elektorzy zadecydowali jednak inaczej.

    Karim Benzema zdobył - to jeszcze nieoficjalne doniesienia, bo dokładne wyniki "France Football" podać ma w sobotę 22 października - 549 punktów i zdeklasował rywali w walce o pierwsze miejsce i Złotą Piłkę. Sadio Mane miał 193 punkty, a Kevin De Bruyne 175 punktów. Dokładnie o pięć więcej od naszego snajpera, któremu do podium zabrakło naprawdę niewiele. Pozostali finaliści wiele punktów nie zgarnęli, a dziesiąty Erling Haaland miał ich raptem 18.

    Pięć punktów (!) zabrakło Robertowi Lewandowskiemu, ale Polak dostał swoją nagrodę pocieszenia, czyli trofeum im. Gerda Müllera. To wyróżnienie dla najlepszego snajpera na świecie, którą zgarnął po raz drugi z rzędu. Kolejny raz spróbuje za rok, bo Złota Piłka w końcu musi trafić w jego ręce. Na razie ma nagrodę pocieszenia. Ale cóż, jak się nie ma co się lubi...

    – Jestem szczęśliwy, będąc tutaj. Jestem zadowolony i dumny ze zdobycia tej nagrody również z powodu imienia czyje nosi. Gerd Müller był dla mnie wielką inspiracją. Zawsze starałem się pobić jego rekordy. Chciałbym podziękować moim byłym kolegom z Bayernu Monachium oraz obecnym z Barcelony. Wiem, jak ciężko musimy pracować na bramki – powiedział w Theatre du Chatelet Robert Lewandowski, dziękując za wyróżnienie.

    Pięknie o Polaków mówił triumfator Karim Benzema. - Nie patrzę na Roberta Lewandowskiego jak na rywala. Nie skupiam się na żadnej indywidualnej rywalizacji. Nic mi to nie daje. Jesteśmy innymi piłkarzami. On zawsze strzela mnóstwo goli. Ale na końcu chodzi tylko o mnie. Wychodzę na trening i ciężko pracuję. Uwielbiam to – opowiadał dziennikarzom Francuz.

    Widzieliście przed rokiem memy z andrutem, którego od "France Football" dostał Robert Lewandowski? A w tym roku memy z Polakiem w roli głównej, który cieszy się, że dostał już antenę satelitarną i dekoder do kompletu? O tym, jaki prezent dostanie za rok, aż strach pomyśleć. Polski as zasłużył dawno na Złotą Piłkę, ale zamiast niej dostaje nagrodę, którą wymyślono tylko dla niego. Tak Francuzi karcą go za to, że nazwał ich wydarzenie kabaretem. To pułapka i tak będzie już zawsze...