
"Gazeta Wyborcza" donosi, że "im więcej dzieci, tym więcej biedy", a racjonalnym wyborem Polaków i swoistym "wotum nieufności dla gospodarki" jest decydowanie się na ograniczanie liczby potomstwa. Dziecko staje się bowiem "dobrem luksusowym". Na artykuł ostro zareagował Tomasz Terlikowski, który stwierdził, że gdy czyta o stygmatyzacji rodzin wielodzietnych, "trafia go szlag".
Szlag mnie trafia, jak po raz kolejny widzę, jak buduje się wizerunek rodzin wielodzietnych, jako patologii, szaleństwa i biedoty. A bezdzietność przedstawia się jako racjonalny wybór, nawet nie wspominając, że owa racjonalność oznacza, że obecni rozumni dostaną figę zamiast emerytury, a starość spędzą samotnie, plując sobie w brodę, że nie mieli dzieci. CZYTAJ WIĘCEJ
Redaktor naczelny fronda.pl stwierdził, że gdyby na kierowanym przez niego portalu zamieszczono tekst w myśl hipotezy "im mniej dzieci, tym większy egoizm", przeciwne media z oburzeniem by go skrytykowały. Tymczasem, jego zdaniem tekst o biedzie w wielodzietnej rodzinie nikogo nie oburza, co nie jest pozytywnym zjawiskiem. Krytykuje też tezę "Gazety Wyborczej" o tym, że racjonalnym wyborem Polaków jest decyzja o ograniczeniu liczby potomstwa, a taka postawa jest "wotum nieufności dla polskiej gospodarki".
Jeśli za symbol statusu uchodzi lepszy samochód, więcej sprzętu gracującego i rzeczy, jakie mamy, to oczywiście dzieci zawsze będą przeszkodą. I to nawet, gdy zarabia się dobrze. […] Aby to zmienić, trzeba więc uświadomić sobie, że to dzieci są prawdziwym skarbem. CZYTAJ WIĘCEJ
Przeczytaj też: Wyścig na prezenty. "Nic dziwnego, że dzieci wyrastają na zimnych i nieczułych materialistów"
Decydując się na mniej rzeczy, a więcej dzieci, wybrali lepiej nie tylko ze społecznego punktu widzenia (emerytury, głupcy), ale także z własnego. CZYTAJ WIĘCEJ
