
Jan Rokita nie chce co prawda wracać do polityki, ale z ciekawością śledzi z dystansu to, co się dzieje na polskiej scenie politycznej. Jego zdaniem Jarosław Kaczyński wróci do władzy. Ostra retoryka wcale nie szkodzi prezesowi, a nawet mu pomaga.
Jan Rokita, były polityk PO praktycznie nie udzielał się medialnie odkąd odszedł z partii. Teraz w wywiadzie dla Onet.pl stwierdził, że na rząd Donalda Tuska czyha niebezpieczeństwo w postaci Jarosława Kaczyńskiego. Kategorycznie zaprzeczył, jakoby miał wracać do polityki. Przyznał jednak, że nie całkiem przestał się nią interesować.
Zobacz też: Tusk w polityce, Lis w mediach, Rostowski w gospodarce – najpotężniejsi ludzie 2012 roku
"Polska papugą narodów" Podsumowując scenę polityczną ostatnich lat, Jan Rokita stwierdził, że znacznie zmieniła się w 2005 roku, po aferze Rywina. Wtedy została "zmarginalizowana" partia postkomunistyczna i ugrupowania postsolidarnościowe, co – zdaniem byłego polityka – pozwoliło na utworzenie całkiem nowych formacji – PO i PiS. Jednak taki podział sceny politycznej nie jest niczym dobrym.
Jan Rokita tłumaczył, że możemy obserwować zjawisko amerykanizacji europejskiej polityki – spotkania polityków to "event marketingowy". Jako, że "Polska zawsze była papugą narodów", trendy które przejmujemy mają w naszym kraju "postać szczególnie karykaturalną". Tamta polityka była jego zdaniem "nieprofesjonalna, lecz prawdziwa". Tymczasem dziś jest na odwrót.
Jan Rokita
Były polityk tłumaczył, że bez koalicji PiS-LPR-Samoobrona, Donald Tusk nie zostałby "jednowładcą" Polski, więc nie może narzekać na to, że nie powstał sojusz PO-PiS. Zaznaczył też, że Jarosław Kaczyński nigdy nie miał szans na zdobycie władzy całkowitej, gdyż patrzyli mu na ręce Roman Giertych i Andrzej Lepper. Dodatkowo, zdaniem Rokity, idea IV RP również ograniczała samego prezesa.
Jan Rokita
w rozmowie z onet.pl
Jan Rokita przyznał jednak, że nie można powiedzieć, iż rząd PiS-u był pasmem porażek. Pochwalił reformy podatkowe Zyty Gilowskiej, dzięki której Donald Tusk mógł mówić o "zielonej wyspie". W jego mniemaniu ostrzeżenia PO, że PiS wprowadzi model państwa opresyjnego można wrzucić do jednego worka z teoriami spisku, zamachu czy braku niepodległości, które tak upodobała sobie prawica. Obie wersje są nieprawdziwe i służą tylko mobilizacji wyborców. Jego zdaniem dawanie wiary tego typu ostrzeżeniom polityków to jak wierzenie w słowa Goebbelsa, że Żydzi rządzą światem.
Powrót prezesa?
Jan Rokita
w rozmowie z onet.pl
Jan Rokita jest przekonany, że wybory wygra w końcu prawica, gdyż obecna władza się "zużyje". Nie jest też przekonany co do słuszności tezy o tym, że Kaczyński, by zyskać w sondażach, powinien wyrzec się ostrej retoryki i być potulnym.
Jan Rokita
w rozmowie z onet.pl
Źródło: Onet.pl