Zakonnica miała straszyć dzieci piekłem, domem dziecka i szatanem.
Zakonnica miała straszyć dzieci piekłem, domem dziecka i szatanem. Fot. Ricardo Gomez Angel / Unsplash.com

Zakonnica miała straszyć dzieci piekłem, domem dziecka i szatanem. Sprawa trafiła do policji. Teraz szkoła zawiadomiła rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy wojewodzie wielkopolskim o możliwości psychicznego i fizycznego znęcania się nad uczniami przez nauczycielkę religii.

REKLAMA
  • W szkole podstawowej w Kaliszu zakonnica ucząca religii miała znęcać się nad dziećmi i straszyć je piekłem
  • Rodzice postanowili zainterweniować, sprawa została zgłoszona policji
  • Zakonnica zaprzecza zarzutom rodziców, a szkoła zawiadomiła rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli
  • W połowie listopada informowaliśmy o siostrze zakonnej, która miała znęcać się fizycznie i psychicznie nad uczniami w Szkole Podstawowej nr 16 im. Powstańców Wielkopolskich w Kaliszu. Cała sprawa ujrzała światło dzienne, gdy jeden z rodziców zwrócił się o pomoc do policji.

    Teraz wyszły na jaw nowe fakty w tej sprawie. Zakonnica już nie uczy w szkole, a kuratorium oświaty zgłosiło sprawę rzecznikowi dyscyplinarnemu nauczycieli.

    Zakonnica znęcała się nad dziećmi

    Jak podaje Głos Wielkopolski, do znęcania się nad dziećmi miało dochodzić w klasach nauczania początkowego. Małe dzieci miały być przerażone słowami wymawianymi przez siostrę zakonną prowadzącą katechezy. Podczas przerw między lekcjami katechetka nie pozwalała dzieciom jeść w klasie śniadań, ani korzystać z toalety.

    Według rodzica, który zdecydował się zgłosić sprawę policji, siostra zakonna miała też opowiadać, że jeśli ich rodzice będą pić alkohol, to zabierze ich policja i nawiedzi szatan, a one trafią do domu dziecka. Mali uczniowie mieli usłyszeć, że mogą "usmażyć się w piekle".

    Zakonnica zaprzecza zarzutom rodziców

    Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny wydało oświadczenie, w którym poinformowano, że siostra katechetka nie przyznała się do zarzucanych jej medialnie czynów.

    Siostra Terezja Pliszka zaprzecza zarzutom rodziców. W wydanym oświadczeniu napisała, że wszelkie objawy agresji uważa za niedopuszczalne i godne potępienia. Jednocześnie zakonnica poprosiła o bezpłatny urlop na czas wyjaśnienia sprawy. Wyznała, też, że jest zaskoczona, iż żaden z rodziców nie przyszedł porozmawiać z nią, zanim zgłosił sprawę policji.

    – Jestem do dyspozycji wszystkich instytucji państwowych, przełożonych zakonnych, jak też oczywiście dyrekcji szkoły. Jestem i zawsze byłam do dyspozycji dzieci i ich rodziców – zapewniła.

    Sprawa została zgłoszona do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli

    Przedstawiciele kuratorium oświaty w Poznaniu przyznali, że o tych wydarzeniach zostali poinformowani przez szkołę podstawową, w której miało dochodzić do znęcania się nad dziećmi. Rzeczniczka prasowa wielkopolskiego kuratora Magdalena Miczek zaznaczyła, że sprawa została przekazana do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli i to on będzie podejmował decyzje.

    O wydarzeniach z udziałem siostry Terezji wie już również kuria kaliska oraz dyrektor wydziału katechetycznego. Szkoła, w której uczyła zakonnica, nie zdecydowała się jej zawiesić w obowiązkach.